Zrzut ekranu z meczu z Wieliczką United

Taktyczne mistrzostwo i filmiki z wygranej z Wieliczką United

IKS Łucznik Kraków pokonał Wieliczkę United w Play Arenie 6:5.

Wieliczka United w natarciu

To był jeden z najtrudniejszych, a zarazem najlepszych meczów, jakie dotąd rozegraliśmy.

Wieliczka United to niezwykle wymagający przeciwnik. Zgranie tej drużyny, operowanie piłką i przechodzenie przez środek na małej przestrzeni to ich mocne strony.

Dlatego od początku zagraliśmy bardzo uważnie i nie daliśmy się wyciągnąć rywalom, którzy wymieniali tysiące podań na swojej połowie, by następnie szukać przerzutu do wyżej wysuniętych kolegów.

Choć Wieliczanie potrafili nieraz przejść środkiem kilku naszych piłkarzy, wiele z tych prób kończyło się niepowodzeniem dzięki naciskowi na wzajemną asekurację.

Niekiedy przeciwnicy stosowali przerzut na prawą stronę i strzał lub rajd lewym swym skrzydłem. Natomiast z każdą minutą meczu reagowaliśmy coraz lepiej.

Zasługi zawodników Łucznika

Niewiarygodną formą wykazywał się nasz kapitan i bramkarz Bartłomiej Jurkiewicz, który obronił nawet karnego i dobitkę. Jego odważne wyjścia w kierunku rywala i wyłapywanie piłek nieraz ratowały błędy w obronie.

Jednak mimo tych błędów, nasi obrońcy spisali się znakomicie. Oleksii Soldatenko na centrymetry wybijał piłkę, blokował strzały lub zagradzał przejście rywalom, zaś Łukasz Janeczko, prócz bramkarza, był najdłużej pozostającym piłkarzem na murawie, doskonale przenikając intencje przeciwnika. Samemu też bardzo poprawił wyprowadzanie piłki, dzięki czemu wyszło z tego kilka znakomitych serii szybkich podań. W obronie pomagał także Janek Doerre, który kilka razy wyczuł kilka groźnych przejść przez środek, potem zaś dwukrotnie bliski był strzelenia bramki jako napastnik. Michał Pilch z kolei zasłynął wspaniałym rajdem z własnej połowy bezpośrednio do bramki przeciwnika, wprowadzając do gry także specyficzną dla niego dynamikę.

Jak zawsze, niezliczoną ilość kontaktów z piłką zaliczyła nasza młoda gwiazda Hubert Biedermann. I choć zawsze głodny bramek Biedermanngoalski tym razem ich nie zdobył, to popisał się czymś o wiele ważniejszym, czyli dwiema asystami. Do tego występuje w naszej drużynie na najbardziej wymagającej pozycji, jaką jest środkowy pomocnik i jest jednym z nielicznych, którzy potrafi poradzić sobie z zadaniami jej przydzielonymi.

Napędzaniem gry przez dokładne i szybkie podania oraz przechwytami wykazał się również skromny jak zawsze Mateusz Cierpik. Z kolei Rafał Kościółek zaliczył wiele ważnych przechwytów i tradycyjnie, jak to terminator, bramki.

Stanisław Smoczyński, próbujący sprostać potrzebom chwili i eksperymentom na różnych pozycjach, tradycyjnie jednak dwukrotnie wypracował sobie drogę do bramki przeciwnika. Z kolei Tymoteusz Grabowski stoczył wiele ważnych pojedynków, ponownie asystował i doprowadzał do wielu groźnych sytuacji pod bramką rywala. Natomiast Kacper Sadowski jak zwykle pędził niczym struś i dzięki wsparciu swego kolegi, wykorzystał zamieszanie, zdobywając bramkę.

Trener Norbert Polak wraz z kapitanem Bartkiem trzymał drużynę w nieustannym rygorze, by zwyciężyć w tej historycznej bitwie. Trener wprowadził w przerwie także kilka dostosowanych do gry przeciwnika rozwiązań oraz zmian, które były nadzwyczaj trafne i potrafiły wykorzystać luki nawet w tak zgranej drużynie, jaką jest Wieliczka United.

Dane meczowe

Skład: Bartłomiej Jurkiewicz, Jan Doerre, Łukasz Janeczko, Hubert Biedermann, Mateusz Cierpik, Tymoteusz Grabowski, Oleksii Soldatenko, Michał Pilch, Stanisław Smoczyński, Tymoteusz Grabowski, Kacper Sadowski.

Asysty: Hubert Biedermann (2), Tymoteusz Grabowski (2), Mateusz Cierpik (1), Michał Pilch (1).

Bramki: Stanisław Smoczyński (2), Rafał Kościółek (2), Kacper Sadowski (1).

Prowadzenie: Norbert Polak.

A poniżej kilka naszych najlepszych akcji w filmowej postaci:

„Żelazne nerwy”

Od bohaterskiej obrony, przez trudne podania, po zdecydowane wykończenie.
Bartłomiej Jurkiewicz, Łukasz Janeczko, Tymoteusz Grabowski i Stanisław Smoczyński 😎

„Kapitan walczy do końca”

Niektórzy nigdy się nie poddają.

Nasz kapitan Bartłomiej Jurkiewicz 😎

„Stacja: bramka”

Od swojej połowy do bramki rywala.
Michał Pilch 😎

Leave a Reply