Jezus vs faryzeusze – starcie V

     „Gdy ci wychodzili, oto przyprowadzono Mu opętanego niemowę. Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę, a tłumy pełne podziwu wołały: „Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu!”. Lecz faryzeusze mówili: „Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy”.

     Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. (Mt 9, 32-38).

Komentarz:

Św. Jan Chryzostom w tym fragmencie zwraca uwagę na dwie kwestie: pierwsza to taka, że ten człowiek został przyprowadzony przez innych ludzi do Jezusa. Sam będąc niemym, nie mógł poprosić o uwolnienie, gdyż diabeł związał mu język, a z językiem skrępował duszę. Dlatego też Jezus nie wymaga od niego wiary, ale zaraz leczy chorobę. W uzdrowieniu dokonuje się pewien porządek: najpierw Pan Jezus wyrzuca złego ducha, następnie przywraca funkcje ciała. Św. Hilary z Poitiers podkreśla, że ten, któremu Prawo nie mogło pomóc, został zbawiony mocą słowa, dzięki czemu człowiek niemy i głuchy chwali Boga.

Druga kwestia, którą zaznacza św. Jan Chryzostom, to pytanie „Czy Jezus wyrzucał złe duchy mocą ich przywódcy?”. Faryzeuszy bolało to, że uzdrowieni wynosili Pana Jezusa nad wszystkich, nie tylko współczesnych, ale także nad tych, którzy żyli niegdyś – stąd słowa „Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu!”. Uzdrowieni wynosili Go nie tylko dlatego, że uzdrawiał, lecz także dlatego, iż łatwo i szybko uzdrawiał z niezliczonych chorób, choć były nieuleczalne. Faryzeusze czynią wszystko odwrotnie, co więcej – zaczynają sami sobie zaprzeczać. Jak diabeł może wyganiać diabła, skoro on zwykle umacnia, a nie burzy to, co jest jego?

Dzisiaj także spotykamy się z podobnym problemem. Dokonuje się wiele cudownych uzdrowień, nawróceń, znaków Bożych – które dość często, szczególnie ze strony hierarchii zaczynają być negowane, co więcej – przypisuje się to działaniu złego ducha. Nie można zaprzeczyć, że pojawiają się fałszywe cuda i znaki po to, by zwieść ludzi. Trzeba jednak zachować pewną równowagę i oddzielać to, co jest dobre i pochodzi od Boga, od tego, co jest złe i pochodzi od szatana. Jeżeli zaczniemy mieszać obydwie rzeczy ze sobą, to pogubimy się w rozeznaniu. Warto podjąć postawę, jaką proponuje Gamaliel: jeśli jest to od Boga, to się ostanie, jeśli nie, to upadnie. Ważne jest to, by nie atakować, nie oceniać pochopnie rzeczy lub wydarzenia, które mogą być prawdziwe. Niech będzie w naszych sercach więcej wiary i zaufania w to, że za tym wszystkim stoi Boża wola. Dziękujmy Bogu, że nie wszyscy hierarchowie idą tą samą drogą i potrafią rozpoznać Boże znaki.

Leave a Reply