Podziwiam moją mamę i Roberta Lewandowskiego – wywiad z Mateuszem Cierpikiem

Świat jest pełen zadziwiających istot. Na przykład takich, które biorą na swoje barki każdą najcięższą pracę, gdy prezes zrzuca na nie tony biurowych dokumentów. I jeszcze przy tym się uśmiechają. Z drugiej strony… Czy nie świadczy to o ogromnym zaufaniu, a więc o wiarygodności i poświęceniu tego człowieka? Przed Państwem Mateusz Cierpik!

1. Mateusz, wydaje mi się, że chyba trochę nie spodziewałeś się powołania do IKS-u. Grałeś z nami na Stadionie Pokoleń, choć mieszkasz po drugiej stronie Krakowa. Prezes Cię jednak wypatrzył i stwierdził, że takich zawodników szuka.

– Zgadza się, było to trochę niespodziewane, haha. Przyszedłem pewnego razu jak zwykle na meczyk na 158 i wtedy usłyszałem po raz pierwszy o całym projekcie Łucznika. Tak to się właściwie zaczęło.

2. Przychodziłeś na treningi, nawet jak trener wymyślił sobie, by ćwiczyć przy 30 stopniach… Teraz jesteś wielkim rachmistrzem, ogarniasz całą tę czarną magię Excela. Skąd w Tobie taka wytrwałość i optymizm, pomimo na razie nie satysfakcjonujących, jak to mówi Staszek Smoczyński, ,,potężnego Łucznika’’ wyników?

– Przede wszystkim sprawia mi to przyjemność. Uwielbiam grać w piłkę i jeżeli tylko mogę pograć, to wyniki nie są tak istotne. Oczywiście, serie porażek nie są powodem do optymizmu, ale za to to jedno zwycięstwo na 10 spotkań jest tak niesamowite, że tworzy historię ,,potężnego Łucznika”.

3. Pizza z ananasem czy może Cierpik nie cierpi hawajskiej?

– Nie Cierpi. Włochem nie jestem, ale są pewne granice. Pizza hawajska tylko z wydziobanym ananasem.

4. Grałeś gdzieś wcześniej i czy lubisz też jakieś inne sporty?

– Nie trenowałem w żadnym piłkarskim klubie. Kiedyś trenowałem pływanie, ale jakoś mi przeszło i teraz tylko czasem rekreacyjnie. Inne sporty interesują mnie przy większych okazjach, jak na przykład mecz siatkarzy w Tauron Arenie czy inne mistrzostwa z udziałem Polaków.

5. Skoro już mówiliśmy o milowych odległościach i milowych krokach, jakie stawiasz… Czym najlepiej przemieszczać się po Krakowie?

– Zdecydowanie komunikacją miejską albo rowerem. Autem wyłącznie w niedziele albo w nocy. No chyba że akurat trzeba jechać z Prądnika na Ruczaj, to można zawsze autkiem 😉

6. Jesteś znany ze strzelania niespodzianych bramek. Czy mógłbyś nas łaskawie uprzedzać, byśmy nadążali je nagrywać i nabijać naszą markę milionami wyświetleń Twoich niepowtarzalnych wyczynów?

– No tak, niestety prezes nie widział mojej najładniejszej bramki. Trzeba chyba pomyśleć o sprzedaży praw na transmisje naszych meczów, to i powtórki będą.

7. Jakie są Twoje pasje i zainteresowania?

– Przede wszystkim piłka nożna. Jestem wielkim fanem Bayernu i od 2016 obejrzałem każdy mecz. No prawie każdy, bo raz w górach internetu nie było, a dwie kolejki Bundesligi poszły. Oczywiście lubię też czasem zagrać w jakąś gierkę na komputerze, czy obejrzeć serial na Netflixie (szczególnie cały sezon na raz).

8. Każdy mecz… Niesamowite. A dlaczego jesteś fanem akurat Bayernu? Co Cię urzeka w ich stylu gry, a może w całym klubie?

– Przede wszystkim imponuje mi konsekwencja działaczy Bayernu. Klub jest bardzo rozważnie prowadzony i, mimo potężnego budżetu, nie kupują europejskich gwiazd, tylko potrafią wynaleźć talenty takie jak Davies, Kimmich, Gnabry i na nich stawiać. Dodatkowo styl drużyny, dopracowany jeszcze przez Hansiego Flicka, jest naprawdę widowiskowy.

9. Jest ktoś, kogo podziwiasz, naśladujesz?

– Raczej stricte nikogo świadomie nie naśladuję. Jest jednak sporo osób, które podziwiam, począwszy od mojej mamy po Lewandowskiego. Posiadają oni poszczególne cechy, czy zachowanie, na którym chce się wzorować.

10. Czy zdradziłbyś nam, jakie to cechy?

– Takie najprostsze, ale i chyba najważniejsze: wytrwałość, opanowanie czy zaangażowanie.

11. Dewizą naszego klubu jest „Vincit qui se vincit” – „Zwycięża ten, kto pokonuje sam siebie”. Jak rozumiesz te słowa?

– Moim zdaniem, chodzi o pewną wytrwałość i ciągły rozwój samego siebie.

12. Wymień 3 najważniejsze cechy, które najbardziej cenisz w ludziach lub których wymagasz.

– szczerość

– uczciwość

– życzliwość.

13. Czy jest jakiś moment w Twoim życiu, który zapadł Ci w pamięci?

– Spotkanie z Kamilem Stochem, kiedy to on jeszcze nie miał żadnego medalu, a ja byłem w zerówce, haha. Rozdawał wtedy nagrody na turnieju sportowym przy Muzeum Lotnictwa i może szczegółów za bardzo nie kojarzę, ale zdjęcie mojej grupy z Kamilem Stochem i z brązowym medalem mam.

14. Wiem, że lubisz się bawić z dziećmi. Masz kandydatkę na żonę, czy właśnie otwieramy rekrutację?

– Otwieramy.

Dziękujemy, Mateuszu, że poświęciłeś się dla nas, wyskakując z morza papierów klubowego urzędnika i ukazałeś nam swe drugie, szalone oblicze. Państwa zaś zapraszamy na odkrywanie kolejnych postaci z kart naszego Łucznika już za tydzień.

Leave a Reply