Podoba mi się atmosfera w drużynie – wywiad z Krzysztofem Biskupem

Krzysiek Biskup jest niczym skała – skryty w przyrodzie, co jakiś czas spuszczający tajemniczy uśmiech niczym cicha woda i po prostu trwa. Dziś spróbujemy wejść do wnętrza jego jaskini, gdzie czekają nas ukryte skarby.

1. Krzysiu, byłeś jednym z pierwszych zawodników, który do nas dołączył. Prezes Cię chwalił, że przychodziłeś często na treningi. Co daje ludziom IKS Łucznik Kraków, że postanowiłeś tak szybko dołączyć i do dzisiaj w nim trwasz?

– Prawdę powiedziawszy, kiedy przyszedłem na pierwszy trening, to nikogo nie znałem, oprócz Prezesa. Postanowiłem dołączyć, bo chciałem zagrać w piłkę. Dopiero z biegiem czasu ich poznawałem. Podoba mi się w nich to, że doceniają dobrą grę, przybijają piątki na przywitanie, ale przede wszystkim bawią się podczas gry.

2. Niekiedy wspominasz, jak to było dawniej, gdy z bratem rządziłeś na osiedlu. Trenerzy czekają, aż wrócisz do bycia… Właśnie, do stylu jakiego zawodnika byś się porównał i czy teraz byłby to inny piłkarz?

– Hahaha, chyba nigdy nie powiedziałem, że kiedyś rządziłem na osiedlu, ale ok. Zazwyczaj grałem jako bramkarz. Uwielbiałem bardzo wychodzić z bramki, robić akcje, a potem biegnąc – wracać do bramki. Co do obecnej gry, to bardziej gram na obronie i wolę czekać, aż przeciwnik sam do mnie podejdzie. Nikt ze znanych mi piłkarzy (a nie jest ich dużo) nie przychodzi mi do głowy, ale zdecydowanie styl na boisku się zmienił.

3. Masz… Dziewięcioro rodzeństwa. Nie chcielibyście kiedyś zbudować drużyny wraz z biskupami? A może kolejni Biskupi dołączą do IKS-u?

– Nie. Rodzeństwo ma już swoje lata i nie za bardzo są zainteresowani grą w piłkę (mimo iż grają, moim zdaniem, naprawdę dobrze). Co do dołączenia do drużyny, to pewności nie mam, ale raczej też nie.

4. Pizza z ananasem czy bez?

– Bez.

5. Czym najlepiej przemieszczać się po Krakowie? Rowerem, łódką, balonem czy czymś innym?

– Najlepiej znaleźć kogoś, kto by ciebie podwiózł autem prosto pod „drzwi”. Jeśli nikogo nie znajdziesz, to chyba najlepiej będzie pojechać MPK. Przynajmniej dla mnie, bo nie mam jeszcze prawa jazdy.

6. Jakie są Twoje pasje i zainteresowania?

– Lubię programować, grać w piłkę i na komputerze oraz oglądać anime.

7. Jest ktoś, kogo podziwiasz, naśladujesz, poza piłkarzami?

– Są to, oczywiście, moi rodzice.

8. Dewizą naszego klubu jest „Vincit qui se vincit” – „Zwycięża ten, kto pokonuje sam siebie”. Jak rozumiesz te słowa?

– Z reguły najlepiej się tłumaczy za pomocą przykładów, dlatego podam 2 przykłady, co dla mnie znaczy dewiza. „Nie chce mi się iść na trening”, ale idę, i „Nie mam już siły biec”, ale biegnę dalej.

9. Wymień 3 najważniejsze cechy, które najbardziej cenisz w ludziach lub których wymagasz.

– Posiadanie pasji, życzliwość i optymizm.

10. Czy jest jakiś moment w Twoim życiu, który zapadł Ci w pamięci?

– Tak, jest ich dużo. Na początku tworzenia się klubu, pamiętam, że poszliśmy grać na orliku SP 158. Zobaczyłem tam 2 swoich kolegów z gimnazjum. Pogadaliśmy trochę, pograliśmy. Ogólnie to był bardzo dobry dzień.

11. Masz dziewczynę, czy właśnie otwieramy rekrutację?

– Otwieramy.

Dziękujemy Ci, Krzysztofie, za podzielenie się z nami swym spojrzeniem. A Państwa zapraszamy ponownie za tydzień na rozmowę z kolejnym piłkarzem IKS Łucznik Kraków.

Leave a Reply