Refleksje adwentowe w oparciu o „Opowieść Wigilijną” Karola Dickensa – część 3

W poprzedniej części przedstawiliśmy obraz, gdzie Święta Bożego Narodzenia kojarzą się z czasem, w którym ludzie otwierają swoje serca na osoby potrzebujące. Jest tak również dzisiaj.

Słyszymy o różnych akcjach żywnościowych, takich jak „Caritas” czy „Szlachetna Paczka”. Jedni wzajemnie sobie pomagają, są pełni radości i zapału; inni przygotowują się w domach, sprzątają, gotują; a jeszcze inni są zapracowani i nie mają czasu myśleć o świętach.

Powinniśmy zadać sobie następujące pytania: czym jest Boże Narodzenie? W jaki sposób je obchodzę? Jak się do nich przygotowuję?

W tym całym świątecznym zamieszaniu i gonitwie, by ze wszystkim zdążyć, ucieka nam pewna bardzo ważna rzecz. A jest nią spotkanie z Dzieciątkiem Jezusem. Tak wszystko nas pochłania, że brakuje nam czasu, aby właściwie przygotować się do Jego narodzin. Jest to dla nas okazja, aby zwolnić, zostawić pewne rzeczy, których nie musimy robić. Nie bądźmy jak Marta, krzątająca się przy kuchni i zajęta różnymi rzeczami, lecz bierzmy przykład z Marii Magdaleny, która „obrała najlepszą cząstkę”. Będzie to dla nas bardziej owocny czas, by zastanowić się głębiej nad tajemnicą Wcielenia, nad ubogim życiem Dzieciątka Jezus.

Niech ten czas Bożego Narodzenia skłoni nas do refleksji, że to Jezus Chrystus i Jego Narodzenie są prawdziwą istotą tych Bożych Świąt.

Leave a Reply