Na koniec zwycięstwo na osłodę. IKS Łucznik Kraków pokonuje FC Gold Team Kraków

To był ciężki rok. Rok wielu porażek, lecz i ciągłej walki. I to ona poskutkowała wygraną. Wzmocniła nas także pewna piękna rzecz…

Po przegranej w spotkaniu ligowym z Muszkieterami i po meczu wewnętrznym z rozdaniem koszulek, niespodziewanie otrzymaliśmy zaproszenie na sparing. Mieliśmy już udać się na zimowy odpoczynek, by w lutym obudzić się jak groźny niedźwiedź. Jednak ryk naszej młodej i ambitnej drużyny zabrzmiał niczym niezamykająca się księga pełna pieśni o wojownikach zbroczonych krwią, lecz i dumnych nadzieją. Nadzieją, która tworzy się z serc ochoczych i cierpliwie pracujących na zdobycie wymarzonych szczytów.

Bitwa rozegrała się pod balonem KS Borku przy ul. Żywieckiej 13 w Królewskim Krakowie 11 grudnia o 17:30. Bitwa, w której pierwszy załopotały nasze klubowe sztandary w postaci własnych koszulek. Jakże piękny był to widok!

Piłkarze, którzy otrzymują u nas koszulki, muszą wysłuchać słów, które mówią, że jest to nie tylko zaszczyt i duma, ale i zobowiązanie i honor, o który trzeba walczyć poprzez rozwój nie tylko jako całości, drużyny, lecz i rozwój samego siebie, zgodnie z naszą dewizą: ,,Vincit qui se vincit” – ,,Zwycięża ten, kto pokonuje sam siebie”. Zawodnicy nie zawiedli. Godnie zaprezentowali się w klubowych barwach i jakoby na tych fantastycznych skrzydłach unieśli się w nowej odsłonie swego oblicza.

Nasz zespół, mimo, że nie uniknął błędów, narzucił rywalom swoje warunki. W pewnym momencie prowadziliśmy tak wysoko, że pozwoliliśmy sobie na małe żarciki i eksperymenty, na które zgodził się trener-generalissimus, pozwalając podopiecznym na puszczenie wodzów fantazji jako nagrodę za tę pozytywną przemianę. Mówi się, że jaskółka świta swym głosem na wiosnę – my mogliśmy to zobaczyć jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem się zimy, choć już pośród śnieżnych wichrów. Oczywiście przeciwnik nie został zlekceważony, tego bowiem wymaga nasz wewnętrzny kodeks. Sparing zakończył się wynikiem 11:6.

Warto odnotować, że koszulki zostały zaprojektowane przez jednego z członków naszego klubu, Filipa Janowskiego, zaś wykonane przez firmę Proton.

Zachęcamy do dołączenia kandydatów już od lutego! Będziemy przygotowywali się poprzez mecze wewnętrzne, treningi, sparingi, po czym nastąpią mecze ligowe. Przyjmiemy każdego, kto tylko wykazuje się zaangażowaniem. Kwestie czasowe do ustalenia, staramy się, by każdy mógł grać. Szczególnie zaś poszukujemy dwóch bramkostrzelnych napastników, obrońcy po 30-tce i dobrego bramkarza. Kontakt poprzez blog.lucznika.izydora@gmail.com lub profil na Facebooku, do którego polubienia serdecznie zapraszamy: https://www.facebook.com/ikslucznik. Otworzyliśmy również profil na Instagramie, więc i tu zachęcamy do polubienia: https://www.instagram.com/iks_lucznik_krakow/.

Oto piłkarze, którzy wystąpili w tym spotkaniu: Filip Janowski, Piotr Kulis, Łukasz Janeczko, Kacper Mucha, Tymoteusz Grabowski, Norbert Polak, Eryk Iwaszko, Stanisław Smoczyński i Oskar Iwaszko.

Co ciekawe, w tym meczu dowodziło aż trzech trenerów: Piotr Kulis, Norbert Polak i Eryk Iwaszko. Pierwszy z nich został kilka dni przed wydarzeniem mianowany na trenera-asystenta ze specjalizacją pracy charakterologiczno-motywacyjnej z zawodnikami.

Asysty: Piotr Kulis (3), Eryk Iwaszko (2), , Tymoteusz Grabowski (2), Filip Janowski (1), Kacper Mucha (1), Stanisław Smoczyński (1).

Gole: Stanisław Smoczyński (3), Kacper Mucha (3), Tymoteusz Grabowski (2), Piotr Kulis (1), Eryk Iwaszko (1), Łukasz Janeczko.

Poniżej zaś zabawne nagranie, na którym zdołaliśmy także uchwycić bramkę na 8:2.

Leave a Reply