Parlament nie podzieli się opłatkiem. I dobrze

Odwołano składanie sobie życzeń bożonarodzeniowych i palenie żydowskiej chanuki. To w sumie lepiej, niż właśnie dawać Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. Do tego na co komu nieszczere życzenia i plugawienie w ten sposób głębokiego znaku miłości, jaki dał Bóg w natchnieniu poprzez ów symbol?

Oficjalnie decyzję tłumaczy się wzrastającą epidemią.

Poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, Marek Sawicki stwierdził, że inicjatywa jest pozbawiona sensu, skoro parlamentarzyści nie potrafią sobie nawet spojrzeć w oczy podczas tego wydarzenia. Negatywna atmosfera zaczęła się pojawiać już za drugiej kadencji PO-PSL, gdyż było coraz mniej uczestników, a gdy miano już składać życzenia, wielu wychodziło „po angielsku”, oprócz tego pojawiały się antyklerykalne zachowania.

Natomiast poseł Jan Grabiec z platformersów ocenił, że odwołanie chanuki to rzekomy objaw… antysemityzmu części wyborców PiS-u.

Dzielenie się opłatkiem ma sens tylko wtedy, gdy politycy powołani do pełnienia służby wobec Boga (ha, właśnie, tu już się rozbijamy) i ludzi są Katolikami, oczywiście z krwi i kości albo przynajmniej szanują katolicki charakter państwa (którego niestety nie mamy, bo rządzi nami demokracja).

Problem z chanuką jest taki, że zawęża ona widzenie Boga do wyobrażeń żydowskich (a zatem nie uznaje Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela) i uczestniczenie w niej utwierdza żydów w przekonaniu, że powinni zostać przy swoich wierzeniach. Tymczasem nie dano nam innego imienia pod Niebem, pod którym moglibyśmy zostać zbawieni, a jest nim Mesjasz z Nazaretu, zgodnie ze spełnionymi w Nim proroctwami świętej księgi, jaką jest Biblia.

Obchodzenie chanuki, moim skromnym zdaniem – a jeśli się mylę, to proszę mnie poprawić i, podkreślam, są to jedynie moje publicystyczne wywody – nie byłoby problemem, gdyby nadać jej katolicki charakter, np. zaczynając zapalać ją bez obecności żydów, a tylko w gronie Katolików, do tego bez prezentów otrzymywanych w każdy z ośmiu jej dni, na dodatek świeczniki przyozdabiając katolickimi symbolami, zamiast żydowskimi i wychwalając Boga za zwycięstwo Izraela w Starym Testamencie, podkreślając jednak, że jego wypełnienie znajduje się w Świętym Apostolskim Kościele Katolickim. Można by tu odnieść się także do nauki o 8 błogosławieństwa wygłoszonych przez naszego Mistrza. Można również, by zachować jasność, zmienić świecznik na 12-ramienny i odnieść się do Matki Bożej.

Nie można tego jednak czynić na własną rękę, czyli wprowadzać takowego zwyczaju na niższym szczeblu – musiałoby to wyjść z góry Kościoła i być zaakceptowanym przez Stolicę Apostolską. Dlatego co najwyżej można by było składać do władz kościelnych takie propozycje reinterpretacji i chrystianizacji owego zwyczaju. Byłoby to jednak o tyle trudne, że zazwyczaj Kościół chrystianizował zwyczaje pogańskie i nie chciał wracać do tego, co było, czyli obrzędów związanych z wyznaniem mojżeszowym, jak np. wystąpienie św. Pawła z Tarsu, które usunęło krwawy zwyczaj obrzezania i nie ustanowiło go dla tych, którzy pragnęli przyjąć wiarę Chrystusową.

Jeżeli jednak mają Państwo inne zdanie, to prosimy o komentarz bezpośrednio pod artykułem na tej stronie (Isidorium, nie na Facebooku, Gloria.tv, Twitterze, Telegramie, tylko tu – byłoby nam bardzo miło).

Źródło: DoRzeczy.pl, Tysol.pl, CzasGentlemanów.pl, Isidorium

Leave a Reply