Księga o konflikcie wad i cnót (XVI)

Przed Dobrotliwym Czytelnikiem kolejny rozdział „Księgi o konflikcie wad i cnót” św. Ambrożego Autperta w przekładzie polskim Michała W. Barczaka.

Rozdział XVI

Pożądliwość mówi:

Na pewno jesteś bez winy, jeśli pożądasz by mieć niektóre rzeczy, bo nie dążysz do pomnażania, lecz boisz się doświadczenia biedy. Co zaś inny niegodnie zatrzymuje, sam cenisz właściwiej.

Lecz potępienie świata odpowiada:

Owymi radościami tego wieku nikt nie zarządza bez niebezpieczeństwa albo zagrożenia: bo im więcej każdy ma, tym bardziej mieć pożąda, i staje się tak, że nie może znaleźć miary posiadaniu, gdy usiłuje gorliwie służyć troskom tego wieku. Jak bowiem mówi Pismo: „Skąpy nie nasyci się pieniędzmi” (Koh 5, 9). Jak bardzo mianowicie ta żądza posiadania, zawsze pijąca i zawsze pragnąca, nigdy nie osiągająca swego celu, musi być przeklinana, zaznacza Paweł Apostoł, mówiąc: „Chciwość, która jest bałwochwalstwem” (Kol 3, 5). Wykładając, jak bardzo jest to dla duszy szkodliwe i przeciwne zbawieniu, ten sam Apostoł mówi: „Ci bowiem, co chcą stać się bogatymi, wpadają w pokusę i w sidło diabelskie i w wiele pragnień niepożytecznych i szkodliwych, które pogrążają ludzi w zatracenie i zgubę” (1 Tm 6, 9). Jak zaś bardzo musi być potępiony skąpiec, wyjawia Mędrzec, gdy mówi: „A nad łakomego nie ma nic gorszego” (Syr 10, 9). Jak też szkodliwe jest gromadzenie i zbieranie bogactw, odkrywa święty Jakub, mówiąc: „Nuże teraz, bogacze, płaczcie, narzekając na nędze wasze, które przyjdą na was. Bogactwa wasze zbutwiały, a szaty wasze mole zjadły. Złoto i srebro wasze pordzewiało, a rdza ich będzie na świadectwo przeciw wam i pożerać będzie ciała wasze jak ogień” (Jk 5, 1–3). Ale i Odkupiciel nasz nie chciał pominąć milczeniem tego zła wstrętnej pożądliwości, o którym wyjaśnił, jak jest zgubne, gdy mówił: „Ci, co pieniądze mają, o jak trudno wejdą do królestwa Bożego!” (Mk 10, 23). I gdzie indziej: „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego” (Mt 19, 24). Jeśli więc pożądanie rzeczy tego wieku przedstawia się jako tak niebezpieczne dla wszystkich, to o ileż bardziej będzie ono zgubne dla tych, którzy są z części Pana, którzy zrzekli się tego wieku, którzy nawykiem i sposobem życia już przestali być świeckimi? Aż dotąd szczególnie brzmią słowa Odkupiciela, by wyniszczono szkodliwą chorobę skąpstwa, w których to słowach powiada: „nie pytajcie się, co będziecie jeść, albo co będziecie pić; a w górę się nie podnoście. Tego wszystkiego bowiem narody tego świata szukają” (Łk 12, 29–30) i gdzie indziej dorzuca: „Szukajcie więc najprzód królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a to wszystko będzie wam przydane” (Mt 6, 33). O jak szczęśliwe, jakże pewne, jakże godne miłosnego objęcia zdanie! Nikt bowiem w tym życiu nie jest tak bezpieczny jak ten, kto – niczego poza Chrystusem nie pożądając – Jego posiada. Wszystko wszak, co uznaje się za konieczne dla człowieka, on okazuje się mieć w tym jednym posiadaniu, jak mówił najbogatszy biedak Paweł: „jak nic nie mający, a wszystko posiadający” (2 Kor 6, 10). Wszystko, powiada, to jest oczywiście nie zbytek, lecz to, co konieczne dla ludzkiego życia, co potwierdza i wyjaśnia gdzie indziej, gdy rzecze: „mając żywność i czym się przyodziać, z tego bądźmy zadowoleni” (1 Tm 6, 8). Ale może powiesz: „Tym, którzy zostali wezwani do części Pana, po to należy się więcej mienia, aby ubogim Chrystusa było ono udzielane lepiej niż przez innych, lepiej niż przez pospolitych ludzi”. I z tym ja się zgadzam – lecz mienie to należy się przełożonym, nie zaś podwładnym, których najlepiej uczy ów przykład niewiasty Lota, która gdy – wychodząc z Sodomy – odwróciła się za siebie, zmieniona w słup solny, wyzionęła ducha (por. Rdz 19, 26). Stąd i Chrystus oznajmia, że przed takim czymś należy się strzec, mówiąc: „Żaden, który rękę swą przyłożył do pługa, a ogląda się wstecz, nie jest zdatny do królestwa Bożego” (Łk 9, 62). Dlatego Piotr rzecze: „lepiej by im było nie poznać drogi sprawiedliwości, niż po poznaniu odwrócić się wstecz od podanego sobie świętego przykazania. Spełniło się bowiem na nich, co mówi prawdziwe przysłowie: »Wrócił się pies do wymiotu swego« i »Świnia umyta do kałuży błota«” (2 P 2, 21, por. Prz 26, 11). Owa to choroba skąpstwa bez wątpienia nigdy nie jest ujarzmiana lepiej niż wtedy, gdy bez przerwy rozmyśla się o dniu śmierci, gdy człowiek rozważa, jaki będzie po chwili w grobie. Na pewno trwale pozostało to w pamięci tego, który mówił: „człowiek, zgnilizna i syn człowieczy, robak” (Hi 25, 6); nie odstąpiło to od serca tego, który nauczał: „We wszystkich sprawach twoich pamiętaj na ostatnie rzeczy twoje, a na wieki nie zgrzeszysz” (Syr 7, 40). O co wówczas poproszę, jakie wtedy zachowane bogactwa pomogą (por. Syr 5, 10)? Słuchaj, co rzekłby o tym święty Hiob: „Nago wyszedłem z żywota matki mojej i nago się tam wrócę” (Hi 1, 21). Słuchaj, co i Apostoł: „Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; bez wątpienia, że też nic zabrać nie możemy” (1 Tm 6, 7).

Leave a Reply