Księga o konflikcie wad i cnót (XV)

Przed Dobrotliwym Czytelnikiem kolejny rozdział „Księgi o konflikcie wad i cnót” św. Ambrożego Autperta w przekładzie polskim Michała W. Barczaka.

Rozdział XV

Rozpacz mówi:

Czym i jak bardzo zawiniłeś przeciw Bogu i przeciwko twej duszy, jak ciężkie zbrodnie, jak niezliczone występki, a jeszcze nie zmieniłeś życia na lepsze ani nie poprawiłeś dotąd na stosowniejszy swego sposobu na jego pędzenie! Oto bowiem, jak widzisz, zawsze trzymasz się spętany złym obyczajem. Próbujesz powstać, ale – przygnieciony ciężarem grzechów – upadasz. Cóż więc masz czynić, skoro jeśli chodzi o przeszłość, wisi nad tobą pewne potępienie, jeśli chodzi o teraźniejszość, żadne nawrócenie, którego byś ze względu na przyjemności rzeczy doczesnych nie zaniechał, nie przychodzi z pomocą, gdy ociągasz się z podążaniem za obietnicami przyszłego wieku?

Lecz ufna nadzieja odpowiada:

Jeśli mówi się o przestępstwach gardłowych, oto Dawid, winien naraz cudzołóstwa i morderstwa, jest opisany jako wyzwolony przez miłosierdzie Pańskie od czeluści piekła (por. 2 Sm 12, 13). Oto najbezwstydniejszy Manasses, najbardziej nieczysty i skalany ze wszystkich grzeszników, przez pokutę ze śmierci wrócił do życia (por. 2 Krn 33, 1–13). Oto kobieta w mieście, grzesznica, zbrukana niezliczonymi brudami grzechów, troskliwie biegnąc do źródła pobożności i stopy Pańskie zraszając łzami, włosami ocierając i obcałowując, i maścią namaszczając, zasłużyła, by cała zostać obmyta (por. Łk 7, 37–38). W końcu usłyszała: „Odpuszczają ci się grzechy (…). Wiara twoja cię zbawiła, idź w pokoju” (Łk 7, 48–49). Oto Piotr, spętany więzami potrójnego wyrzeczenia się, najbardziej gorzkimi łzami rozplątał węzły swego upadku (Łk 22, 56–62). Oto łotr, winien śmierci ze względu na zamieszki i przelanie w związku z tym braterskiej krwi, w jednej chwili i jednym zawołaniem wyznania z krzyża przeszedł do raju. W końcu zostało mu powiedziane: „dziś ze mną będziesz w raju” (Łk 23, 42). Najpiękniejszy zaiste to przykład dążenia do nawrócenia; bo łotr tak prędko pokrzepiany jest przebaczeniem, że łaska okazuje się obfitsza od modłów. Oto Szaweł, prześladujący Kościół Boży, uciskający wielu za imię Chrystusa i niemal cały upojony krwią świętych męczenników, głosem Pańskim przecież nawrócony, stał się apostołem i został nazwany naczyniem wybranym (por. Dz 9, 15). Gdzie więc poprzedza nas tyle i tak wielkich przykładów, niech złe rozmowy nie dają miejsca rozpaczy, gdyż i to jest napisane: „Gdy odstąpi bezbożny od bezbożności swej, a czynić będzie sąd i sprawiedliwość, żyć będzie w nich” (Ez 33, 19). I w innym miejscu: „Czy ja pragnę śmierci bezbożnego, mówi Pan Bóg, a nie, aby się nawrócił od dróg swoich, a żył?” (Ez 18, 23). Cóż zaś innego odpowiem o nijak niezmienianym na lepsze sposobie życia, jeśli nie to, by czego ktoś nie zrobił wczoraj, uczynił to dziś? Niech nie odkłada nawrócenia z dnia na dzień, bo nie wie, czy choćby jeden dzień będzie miał na poprawę. I niech zawsze, sprzeciwiając się niegodnym nawykom, mówi rano i wieczorem o darach przyjętych z góry: „Teraz począłem; ta jest odmiana prawicy Najwyższego” (Ps 76, 11).

Leave a Reply