Księga o konflikcie wad i cnót (XIV)

Przed Dobrotliwym Czytelnikiem kolejny rozdział „Księgi o konflikcie wad i cnót” św. Ambrożego Autperta w przekładzie polskim Michała W. Barczaka.

Rozdział XIV

Niespokojna tułaczka mówi:

Skoro wierzysz, że Bóg jest wszędzie, czemu trwasz odosobniony przy jednym miejscu, w którym dokonuje się tak wielkie zło? Czemu nie lepiej byłoby przenieść się gdzie indziej?

Stateczność jednak odpowiada:

Jeśli jest tak, jak twierdzisz – bo przyznajesz, iż Bóg jest wszędzie – to nie trzeba opuszczać i tego miejsca, z którego pożądasz uciekać: bo Bóg jest i w nim. „Zaprawdę – powiesz – szukam lepszego, znajdę lepsze”. Lecz odpowiadam: czy znajdziesz miejsce lepsze albo przynajmniej takie samo jak to, które utracił diabeł ze swym aniołem lub i człowiek? Tak też pomnij, iż pierwszy anioł strącony został z nieba (tak bowiem czyta się, co zapisano: „Widziałem szatana, jako błyskawicę z nieba spadającego” (Łk 10, 18)), a pierwszy człowiek, wygnany z raju, zszedł do utrapienia swego wieku (por. Rdz 3, 17). Pamiętaj, że wypróbowany doświadczeniem złych Lot był świętym między sodomitami (por. Rdz 19, 1–29) – a jednak na górze, odrętwiały beztroską, pijany, zgrzeszył z córkami (por. Rdz 19, 30–35). To tułacze zniechęcenie jeszcze inny ma rodzaj, gdy niektórych, nawet trwających w swej pracy, odciąga od spraw duchowych albo związuje ziemskimi zajęciami, albo popycha do troski o posiadanie najlichszych rzeczy – postępowania wbrew słowu Apostoła, który mówi: „Służąc jak żołnierz Bogu, nikt nie wikła się w sprawy świeckie, aby się podobał temu, któremu się oddał” (2 Tm 2, 4) i znowu: „Bez przerwy się módlcie, za wszystko dzięki czyńcie” (1 Tes 5, 17–18).

Leave a Reply