Jezus vs faryzeusze – starcie IV: Uzdrowienie dwóch niewidomych oraz opętanego

„Gdy Jezus odchodził stamtąd, szli za Nim dwaj niewidomi, którzy wołali głośno: „Ulituj się nad nami, Synu Dawida!”. Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: „Wierzycie, że mogę to uczynić?”. Oni odpowiedzieli Mu: „Tak, Panie!”. Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: „Według wiary waszej niech wam się stanie!”. I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: „Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie!”. Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy. Gdy ci wychodzili, oto przyprowadzono Mu niemowę opętanego. Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę, a tłumy pełne podziwu wołały: „Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu!”. Lecz faryzeusze mówili: „Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy”. (Mt 9, 27-34)

Komentarz:

W tle konfrontacji Jezusa z faryzeuszami mamy (nie licząc tłumu), 3 osoby: dwóch niewidomych oraz opętanego, który jest niemy. Św. Hilary z Poitiers bardzo słusznie zauważa, że „ślepcy przejrzeli dlatego, że uwierzyli, ale nie dlatego uwierzyli, że przejrzeli”. Co to znaczy? Te osoby pozbawione światła wiary i przykryci zasłoną Prawa trwając w zaślepieniu, odzyskali wzrok wyrażając swoją wiarę w Jezusa Chrystusa.

Kolejna rzecz, którą można zauważyć, to miejsce dokonania uzdrowienia niewidomych. Nie dokonuje się to w obliczu tłumu, lecz na osobności. Pan Jezus chce przez to pouczyć, byśmy nie ubiegali się o sławę u pospólstwa, stąd przykazał im, by nikomu o tym nie mówili. Widzimy, że stało się inaczej. Tłum reaguje na to, mówiąc: „Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu!”. Bardzo to zabolało faryzeuszy, którzy nie mogli znieść tego, że lud zaczyna wynosić Jezusa nad wszystkich, nie tylko współczesnych, ale także tych, którzy żyli niegdyś. Wynoszono Go dlatego, ponieważ łatwo uzdrawiał z różnych chorób, które przeważnie były nieuleczalne.

Ostatnia kwestia zwracająca naszą uwagę to pytanie, czy Jezus wyrzucał złe duchy mocą ich przywódcy? Św. Jan Chryzostom jest oburzony takim zachowaniem faryzeuszy, które jest samo w sobie sprzeczne i stwierdza: „Przede wszystkim jest niemożliwe – co zresztą mówi Jezus później – by diabeł wyganiał diabła; on zwykle umacnia, a nie burzy to, co jest jego. Chrystus nie tylko wypędzał czarty, lecz także oczyszczał trędowatych, wskrzeszał umarłych, uspokajał morze, głosił królestwo, nawracał do Ojca. Tego diabeł nigdy by się nie podjął ani nie mógłby uczynić”.

Dzisiaj zmagamy się poniekąd z podobnym problemem, który dotyczy różnych cudów i objawień, a także postawy jakiej się wobec nich zajmuje. Pierwsza postawa mówi nam o prostych ludziach i kapłanach mających wiarę, którzy dostrzegają w tym Boże działanie. Dany cud i słowa są dla nich umocnieniem, upomnieniem i wezwaniem do nawrócenia, pokuty, modlitwy. Druga postawa jest postawą obojętności – tzn. są cuda, objawienia – nie zajmujemy żadnego stanowiska, nie przejmujemy się tymi znakami oraz słowami. Trzecia postawa, którą możemy nazwać postawą „ortodoksyjną”. Takie osoby lub stronnictwa nie uznają żadnych cudów czy objawień, kierują się jedynie tym, co Bóg już objawił oraz Tradycją. Stwierdzają, że nie powinniśmy się tymi rzeczami zajmować, wręcz odwrotnie, odrzucać – bo są od złego ducha. Czyż i Pan Jezus kiedy by dokonywał różnych cudów nie usłyszałby od swoich: „Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy”?

Prośmy Pana Boga, by pomógł nam dostrzegać swoje znaki w dzisiejszym świecie i umacniał naszą wiarę.

Leave a Reply