Księga o konflikcie wad i cnót (IX)

Przed Dobrotliwym Czytelnikiem kolejny rozdział „Księgi o konflikcie wad i cnót” św. Ambrożego Autperta w przekładzie polskim Michała W. Barczaka.

Rozdział IX

Gniew mówi:

Takie jest to, co czyni się przeciwko tobie, że z pewnością pobłażliwie nie można tego znieść – owszem, cierpliwe tego znoszenie jest grzechem i jeśli z wielką surowością nie stawi się temu oporu, nagromadzi się potem przeciw tobie bez umiarkowania.

Cierpliwość odpowiada:

Skoro przywoła się w pamięci mękę Odkupiciela, to nie ma nic tak trudnego, co ze sprawiedliwą duszą nie mogłoby być zniesione. Chrystus bowiem (jak mówi Piotr) za nas cierpiał, zostawiając nam przykład, abyśmy wstępowali w Jego ślady (por. 1 P 2, 21). Ten także Pan rzekł nam: „Jeśli gospodarza Belzebubem nazwali, jakże daleko więcej domowników jego?” (Mt 10, 25). I w innym miejscu: „Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą” (J 15, 20). Lecz jak wielkie są w porównaniu z Jego mękami te, które my cierpimy? On bowiem znosił wyrzuty, urągania, zniewagi, policzki, oplwania, bicze, cierniową koronę i krzyż (por. J 18, 19); a my, nędzni (mówię ku naszemu zawstydzeniu), jednym zdaniem się męczymy, jednym słowem bywamy powaleni. Nie zastanawiamy się też nad tym, co jest powiedziane: „Jeśli bowiem współumarliśmy, współżyć także będziemy; jeśli wytrwamy, będziemy też współkrólować” (2 Tm 2, 11–12). I dlatego przytępione muszą być kolce gniewu, a jego potępienia trzeba się bać. Stąd czytamy, co jest napisane: „każdy, który się gniewa na brata swego, będzie winien sądu. Kto by zaś rzekł bratu swemu: głupcze, będzie winien Rady. A kto by rzekł: szalony, będzie winien ognia piekielnego” (Mt 5, 22). Tam jednakże polecony jest środek zaradczy, gdy dodaje się: „Jeśli tedy ofiarujesz dar swój do ołtarza i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem i idź pierwej pojednać się z bratem swoim: a wtedy przyszedłszy, ofiarujesz dar swój” (Mt 5, 23–24) – a gdyby zostało powiedziane otwarcie: „I nie wylewajcie w sercu cichej modlitwy, jeśli wcześniej obrażonego bliźniego nie przyprowadzicie zadośćuczynieniem do łagodnej łaskawości. Darem bowiem naszym jest nasza modlitwa, a ołtarzem naszym jest serce”. Ten zaś, kto pragnie to czynić (jakkolwiek często między dwoma powstawały bezzasadne niesnaski), nijak nie ściągnie na siebie poprzedniego potępienia. Jest jednak wielu, którzy nie przebaczają proszącym o darowanie win. Przeciwko nim przybywa to Pańskie zdanie, w którym mówi się: „jeśli nie odpuścicie każdy bratu swemu ze serc waszych”, i Ojciec wasz niebieski nie odpuści wam grzechów waszych (por. Mt 18, 35). „Liczne są rzeczy – powiesz – których on się przeciw mnie dopuścił, częściej mnie obrażał, a ponieważ młodszy drażnił mnie licznymi bezprawiami, nie przystoi mu odpuścić tylu win”. Na to nie ja odpowiadam, lecz Pan; bo gdy Piotr do Niego rzekł: „Panie! Gdy brat mój zgrzeszy przeciwko mnie, ilekroć mam mu odpuścić? Aż do siedmiukroć?” (Mt 18, 21), to Pan do niego: „Nie powiadam ci aż do siedmiukroć, ale aż do siedemdziesięciu siedmiukroć” (Mt 18, 22). Jak liczni bowiem są ci, którzy swoje krzywdy darowują opieszale, szybciej zaś przebaczają krzywdy Boże? I dzieje się niekiedy, że – rozgniewani – pod pozorem pomszczenia krzywd Pańskich mszczą się za swoje. Cóż w końcu o tych należy powiedzieć, którzy tak dalece są zaślepieni upałem swej gniewności, że posuwają się aż do słów przekleństwa, jeśli nie to, co rzecze Apostoł: „ani złorzeczący, ani drapieżcy nie posiędą królestwa bożego” (1 Kor 6, 10); co także Jakub Apostoł potępia górnolotną mową, powiadając: „języka nikt z ludzi nie może poskromić: zło niespokojne, pełne jadu śmiertelnego. Nim to błogosławimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi stworzonych na podobieństwo Boga. Z tychże ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Nie powinno tak być, bracia moi. Czy źródło wypuszcza z tej samej szczeliny słodką i gorzką wodę?” (Jk 3, 7–11). Z tego powodu mówi się też gdzie indziej: „Śmierć i życie w mocy języka” (Prz 18, 21).

Leave a Reply