Księga o konflikcie wad i cnót (VII)

Przed Dobrotliwym Czytelnikiem kolejny rozdział „Księgi o konflikcie wad i cnót” św. Ambrożego Autperta w przekładzie polskim Michała W. Barczaka.

Rozdział VII

Nienawiść mówi:

Daleki bądź od miłowania tego, kogo we wszystkim masz za przeciwnika; który cię znieważa, który ci urąga, który cię rozdrażnia niesprawiedliwościami, który wyrzuca ci twoje grzechy, który zawsze śpieszy się, by cię wyprzedzić w słowach, czynach i godnościach. Gdyby bowiem ci nie zazdrościł, żadną miarą tak by cię nie usiłował prześcignąć.

Lecz szczera miłość odpowiada:

Czyż ze względu na to, o czym powiedziałeś, iż powinno być w człowieku nienawidzone, nie należy wciąż miłować w tym człowieku Bożego obrazu? Wcale nie – Chrystus, który powieszony na krzyżu ukochał swych nieprzyjaciół i za nich się modlił, pouczył uczniów przed krzyżową męką, mówiąc: „Miłujcie nieprzyjaciół waszych, dobrze czyńcie tym, którzy was mają w nienawiści, a módlcie się za prześladujących i potwarzających was, abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebiosach” (Mt 5, 44–45; por. Łk 6, 27). Zostało to powiedziane i wcześniej przez Salomona, tak bowiem czytamy: „Jeśli łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, daj mu się wody napić, bo węgle ogniste zgromadzisz na głowę jego, a Pan ci to nagrodzi” (Prz 25, 21–22).

Do tego przysłowia Apostoł dodaje z ducha Chrystusa, którego postrzeganiem dysponował: „Nie daj się zwyciężyć złemu, ale zwyciężaj złe w dobrym” (Rz 12, 21). O tych natomiast, o których wiadomo, że nienawidzą swych braci, zostało powiedziane ustami Jana: „Każdy, który nienawidzi brata swego, jest mężobójcą. I wiecie, że każdy mężobójca nie ma życia wiecznego w sobie trwającego.” (1 J 3, 15). I znowu: „Kto (…) nienawidzi brata swego, jest w ciemności i w ciemności chodzi i nie wie, dokąd idzie, gdyż ciemności zaślepiły jego oczy” (1 J 2, 11). Powiadasz zaś: „Starczy mi, że kocham miłujących mnie”. Lecz Pan mówi przeciwnie: „Albowiem jeśli miłujecie tych, co was miłują, cóż za zapłatę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią?” (Mt 5, 46). Czy możesz, człowiecze, jeszcze się temu sprzeciwiać? Z pewnością ten, kto nienawidzi brata swego „trwa w śmierci” (1 J 3, 14), a „kto kocha” (J 4, 7), „w Bogu przebywa, a Bóg w nim” (1 J 4, 16). Wszelką zatem gorycz żółciową wyplujcie i jakim tylko sposobem możecie, spożyjcie słodycz miłości. Nic bowiem nad to milszego, nic w życiu szczęśliwszego, jak zostało napisane: „Nienawiść wzbudza swary, a wszystkie występki miłość zakrywa” (Prz 10, 12). Na wszelki też sposób będzie się starała nas upodobnić do Boga, przeto Jan Ewangelista, zapewniając o tym, powiada: „Bóg jest miłością” (J 4, 8). Wyborny zaś kaznodzieja Paweł: „miłość boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany” (Rz 5, 5). Stąd nie bez powodu mówi się, że miłość przykrywa zbrodnie przestępców, jak zostało napisane: „miłość zakrywa mnóstwo grzechów” (1 P 4, 8).

Leave a Reply