Księga o konflikcie wad i cnót (I)

Oto, Bracie Najmilszy, między innymi mymi zajęciami podyktowałem i spisałem dla Ciebie, choć z niekształtnym wdziękiem, tę mowę; ponieważ zrozumiałem, iż wychodzi ona poza miarę listu, wolałem nazwać ją raczej książeczką o konflikcie wad i cnót. Jeśli odnajdziesz w niej coś budującego, zatroszczysz się, by i innym przekazać ją do czytania.

Wprowadzenie

Zacytowanymi na samym początku słowami podsumowuje swoje najznaczniejsze dzieło św. Ambroży Autpert – postać w świecie katolickim bardzo mało znana, mimo że za życia wiele znacząca. Wypada zatem, wprowadzając do Księgi o konflikcie wad i cnót, przybliżyć przynajmniej w ogólnych zarysach żywot tego świętego. Żył on w VIII wieku, pochodził ze świetnej rodziny prowansalskiej; znalazł pracę jako urzędnik na dworze króla Pepina Małego. Dostąpił również wielkiego zaszczytu bycia wychowawcą bł. Karola Wielkiego, następcy tronu, późniejszego świętego cesarza rzymskiego. Gdy w latach 753-754 na dworze Franków przebywał orszak papieża Stefana II, Ambroży prawdopodobnie stał się jego uczestnikiem, tak że opuścił dotychczasowe miejsce życia i udał się w drogę powrotną do Italii wraz ze świtą biskupa rzymskiego. W tym kraju odwiedził opactwo benedyktyńskie św. Wincentego w Volturno; do tego stopnia zachwycił się nim, że wkrótce do niego wstąpił. Ok. 761 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Wykazywał się tak wielkimi zaletami, że 16 lat później (4 X 777 r.) wybrano go opatem. Mnisi jednak longobardzcy sprzeciwiali się tej elekcji, sprzyjając swemu krajanowi Potonowi. Utrudniło to życie w klasztorze na tyle, że święty w 778 r. zrzekł się urzędu i uszedł do klasztoru w Spoleto, gdzie otoczył go swą protekcją dawny wychowanek, bł. Karol Wielki. W 782 r. zmarł następca Ambrożego na funkcji opata u św. Wincentego, co wywołało kolejny konflikt z Potonem w roli głównej. Wówczas Karol Wielki rozkazał stronom stawić się przed papieżem, aby ten rozstrzygnął spór. Ambroży również został wezwany jako świadek do Rzymu, jednak umarł w drodze w niewyjaśnionych okolicznościach, być może zamordowany, 30 I 784 r. Przez czas swego bycia mnichem, jak i zwłaszcza opatem, starał się wieść życie bardzo świątobliwe i przezwyciężać wady nie tylko u siebie, ale i u swoich podwładnych. Zwracał uwagę na sprzeczność pomiędzy Regułą a zachowaniami wielu mnichów, zwłaszcza w zakresie ich oziębłości duchowej. Najprawdopodobniej w tym duchu powstała Księga…, w której wykłada, jak prowadzą walkę w duszy cnoty i wady, siły Chrystusa i szatana.

Co do samej Księgi…, przybiera ona formę listu zaadresowanego do Symplicjana. Symplicjan, co sugeruje zwrot Bracie Najmilszy, najpewniej sam był benedyktynem, a po ostatnim zdaniu (zatroszczysz się, co brzmi jak polecenie) można się domyślić, że również jego podwładnym; nic jednak bliżej na jego temat nie wiadomo. Abstrahując od adresata, sam autor zauważa (w przytoczonym fragmencie), że jego list przekracza zwykłą miarę (liczy bowiem sobie, wprawdzie niedługich, ale aż 25 rozdziałów), dlatego postanowił nazwać go raczej książeczką (libellus); wychodząc z tego zdrobnienia, przyjęto jednak nazwę Liber de vitiorum virtutumque conflictu, co wykłada się na język polski: Księga o konflikcie wad i cnót. Cieszyła się ona wielkim powodzeniem w wiekach średnich, a wydana została po raz pierwszy w Utrechcie już w roku 1473 (z podaniem błędnego autorstwa św. Grzegorza Wielkiego), a w 1474 r. w Strasburgu (gdzie z kolei niepoprawnie przypisano ją św. Augustynowi).

Przekład poniżej prezentowany został dokonany na podstawie tekstu łacińskiego wg Patrologia latina (J.P. Migne, Paryż 1845). Fragmenty Pisma Świętego, jeśli nie zaznaczono inaczej, przytaczane są na podstawie translacji o. Jakuba Wujka SJ (wersja C), za nią też przyjmuje się numerację wersetów.

Tekst tłumaczenia zdecydowałem się opublikować na portalu Isidorium przede wszystkim ze względu na pożytek Dobrotliwych jego Czytelników. Nie mogłem również pozostać bierny wobec ostatniego zdania Księgi…: Jeśli odnajdziesz w niej coś budującego, zatroszczysz się, by i innym przekazać ją do czytania. Wobec tego przekazuję ją do czytania, czym poświadczam, że sam znalazłem w niej wiele treści budujących.

Tekst będzie publikowany rozdział po rozdziale w kolejnych dniach.

Michał Wojciech Barczak, tłumacz

***

Św. o. Ambroży Autpert OSB

KSIĘGA O KONFLIKCIE WAD I CNÓT

Do Symplicjana

Rozdział I

Najmilszy! Apostolski głos woła poprzez świat, by uzbrojeni w wiarę nie byli skrępowani swą beztroską, lecz mówi: „wszyscy, co chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowanie będą cierpieć” (2 Tm 3, 12). Wszelako w tych czasach chrześcijaństwo zostało już zakrzewione wśród przywódców, już też od wiernych pobożnie żyjących w Chrystusie Jezusie odeszły groźby kajdan, uderzeń, biczowań, więzień, szubienic, krzyży i wszelkich narzędzi męczeństw. Jakim więc sposobem – ktoś spyta – może pozostać prawdziwe to, co wybrzmiało z ust Apostoła, że wszyscy pobożnie żyjący będą cierpieć prześladowanie? Czy może cierpień brakuje dlatego, że w czasie pokoju nikt nie chce pobożnie żyć w Chrystusie?

Któż przy zdrowych zmysłach mógłby to powiedzieć! Dlatego to zdanie Apostoła musimy rozumieć nie jako mówiące o szczególnym prześladowaniu niektórych, lecz raczej o ogólnym prześladowaniu wszystkich.

Czy może to, iż w łonie Matki Kościoła jest wielu takich, którzy pobożnie żyją w Chrystusie, a cierpią zniewagi, gorzkie zhańbienia, niesprawiedliwości i którzy nękani są szyderstwami, mogłoby być owym ogólnym prześladowaniem, o którym pisze Apostoł, że wszyscy pobożnie żyjący w Chrystusie je cierpią?

Zaprawdę, nie jest to tak łatwo przyznać, gdyż niektórzy w Kościele są tak pobożni, że żaden prostak nie ważyłby się im doskwierać. W słowach Apostoła należy więc rozumieć inne prześladowania, jeszcze większe i boleśniejsze, na które nie wydaje nas śmiercionośne okrucieństwo, lecz które jest rodzone przez wrogie nam wady.

I tak przeciw pokorze powstaje pycha; przeciw bojaźni Bożej – próżna chwała; przeciw prawdziwej religijności – pozorowanie; przeciw uniżeniu – wywyższanie się; przeciw kochaniu brata – zazdrość; przeciw miłości – nienawiść; przeciw nieskrępowaniu sprawiedliwego napomnienia – obmowa; przeciw cierpliwości – gniew; przeciw łagodności – srogość; przeciw pokornemu ukochaniu – napuszenie; przeciw duchowej radości – smutki tego wieku; przeciw przykładowi męstwa – odrętwienie lub gnuśność; przeciw umocnionej stateczności – niespokojna tułaczka; przeciw ufnej nadziei – rozpacz; przeciw pogardzie świata – pożądliwość; przeciw umiłowaniu Boga – umiłowanie siebie; przeciw prostocie – kradzież i oszustwo; przeciw prawdzie – omamienie i kłamstwo; przeciw czystej gospodarności i oszczędności – żarłoczność brzucha; przeciw umiarkowanemu smutkowi – próżna wesołość; przeciw dyskretnemu milczeniu – wielomówstwo; przeciw nietkniętej wstydliwości – nieczystość ciała i rozwiązłość; przeciw czystości serca – duchowa rozpusta; przeciw umiłowaniu niebieskiej ojczyzny – pożądanie tego świata.

Te rzeczy, powiadam, gdy same próbują przeciwstawiać się cnotom, inną jeszcze sprawę kładą nam ku rozwadze – a mianowicie to, w jaki sposób okrutne prześladowania srożą się wobec pełnej cnót armii pobożnie żyjących. O, jak srogie, jak okrutne jest nagromadzenie pychy, która aniołów zrzuciła z nieba, człowieka wygnała z raju (por. Rdz 3), a której hufiec i oręż stanowią wspomniane przez nas wady! Lecz zobaczmy, jak toczy się bój nieba i piekła, w jaki sposób ścierają się siły Chrystusa i szatana.

Ciąg dalszy nastąpi

Leave a Reply