Facebook chce zarobić na Twojej modlitwie

Wydawać by się mogło, że Bóg i modlitwa nie mają miejsca we współczesnym internecie. Cyfrowi giganci przyzwyczaili nas, że w ich usługach i serwisach nie ma miejsca dla Boga, są za to dla anty-Katolickich wartości czy ideologii. Chociażby standardy społeczności Facebooka nie widzą nic złego w pokazywaniu wulgarnych ataków w „obronie” prawa do mordowania nienarodzonych dzieci, jednak pokazywanie już efektów tych działań jest przez Facebooka uznawane za obraźliwe i złe zachowanie, które nie powinno się pojawić.

Tym bardziej zdziwił mnie fakt, iż Facebook chce dać nam możliwość proszenia w postach o modlitwę. Początkowo pomyślałem, że to fajnie, nowy typ posta, nie trzeba już będzie w jego treści dawać #oremus albo bezpośrednio w treści pisać prośbę do ludzi, by się pomodlili. Na ten moment dostępne jest to tylko w USA.

Te posty nie będą zbyt popularne…

Przyjęło się, że w postach z prośbami o modlitwę daje się znak „+” jako informację, że się pomodliło lub się to zrobi. Od teraz będzie specjalna reakcja informująca o tym, iż ktoś się pomodlił. Wydaje się to fajną rzeczą, niemniej algorytmy Facebooka do promowania postów używają komentarzy. Często komentowane posty wyświetlają się wcześniej i częściej niż te o małej ilości komentarzy, a same reakcje są wykorzystywane tylko do pokazania, iż znajomy zareagował na ten post. Jeśli Facebook tego nie zmieni, to te posty znikną nam z proponowanych, a wszystko pod aprobatą środowisk wyznaniowych…

Facebook na tym zarobi…

Czy Facebookowi rzeczywiście chodzi o to, by wypchnąć Boga ze swojej platformy jak najdalej? Szczerze mówiąc, nie wydaje mi się, oni zbytnio kochają pieniążki, a skoro mogą zarobić na modlitwie, to czemu by tego nie spróbować? Tak więc nowa opcja przy tworzeniu posta jest powiązana ze specjalnym narzędziem, które pozwala na profilowanie użytkownika. Często będziemy klikać reakcje, że się pomodliliśmy, FB będzie pokazywać nam spersonalizowane pod to reklamy, dzięki czemu firmy sprzedające artykuły religijne lub około religijne bardziej będą chętne zostawić Facebookowi swoje pieniądze.

Podczas pisania artykułu naszła mnie jeszcze taka refleksja…
Nic na świecie nie jest w stanie pozbyć się Boga, a próby Jego pozbycia się zawsze spełzały na niczym. Może tym razem właśnie przez chciwość pieniądza ze strony Facebooka chce On na niego się dostać i przypomnieć nam, że bez Niego jesteśmy tylko marnym prochem. Algorytmy komputerowe tworzy i wyłącznie człowiek, ten, który jest niedoskonały i się myli. Przykładem jest partia z Auschwitz, gdzie najlepszy obecny silnik szachowy nie widzi posunięcia pozwalającego żydowi grającemu o przeżycie wygrać partię. Dla zainteresowanych link do partii: https://www.youtube.com/watch?v=iTLv3CeRvZQ

Źródło: https://www.independent.co.uk/, Isidorium

Leave a Reply