Grupa na Mundial: Watykan, Polska, Republika Piusowa i Wyspy Tradi. Kto zagra w superfinale z Włochami?

W ostatnim czasie papież Franciszek wydał motu proprio ,,Traditionis custodes”, czyli ,,Opiekunowie tradycji”, które zdecydowanie ogranicza możliwości odprawiania Mszy Świętej w tradycyjnym rycie. Z kolei Episkopat Polski usunął fragment dotyczący właśnie tej kwestii z własnego listu do kapłanów. Natomiast Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X w ostatnim okresie zbudowało wiele kaplic w Polsce. Były poseł Artur Zawisza zauważył zaś niepokojące sygnały, które występowały w polskich realiach już przed opublikowaniem dokumentu. Doszło również do oburzenia się tradycyjnych Katolików. Jak oceniać zaszłe wydarzenia? Czy Katolik nie powinien być zobowiązany do posłuszeństwa głowie Kościoła Świętego?

Watykan: Nowy trener, nowe zasady, czyli stawiamy na innowacyjność

Papież Franciszek postawił na ofensywny, argentyński futbol. Piłkarze grali m.in. w takich klubach, jak Lumen gentium, Caeremoniale Episcoporum czy Quo magis. To z pewnością daje przewagę, gdyż mało kto może sprostać świetnie wyszkolonym technicznie ,,Pappa Mobilis”. Przejdźmy do taktyki, jaką zakłada trener Francesco Petrus. Dlatego o opinię zapytaliśmy łucznika Izydora, który jeździ po świecie z łukiem w ręce i strąca innym jabłka z wprost z ich głów. Dotarł on do raportu przygotowanego ponoć przez Jacka Gmocha, który przedstawił polską wersję tłumaczenia motu proprio zasad gry Watykanu.

– Wnioski z gry reprezentacji Watykanu są proste, a zarazem zadziwiają motywacje trenera przy wyborze tych, a nie innych wariantów gry. Mówi się, że w przypadku tego turnieju dokument sporządził ktoś inny, gdyż język odbiega od tego, który zazwyczaj stosuje trener Petrus. I tak pierwszy punkt brzmi: ,,Księgi liturgiczne promulgowane przez świętych papieży Pawła VI i Jana Pawła II, zgodnie z dekretami Soboru Watykańskiego II, są jedynym wyrazem lex orandi Rytu Rzymskiego”. Czyli że we wszystkich szkółkach Watykanu na świecie już tylko nowy ryt wyraża filozofię rzymskiego futbolu, a łacińskie pozostałości mają być wygaszane. Odrzucono zatem starania trenera Benedykta XVI o równouprawnienie dla starego i nowego rytu Najświętszej Ofiary. – podkreśla Izydor.

Dalej w tajnym raporcie możemy przeczytać, że tylko biskup danego miejsca decyduje, kto może pozostać trenerem według starego modelu i za każdy razem trzeba się z tym zwracać do hierarchy, by wydał pozwolenie na celebrowanie w tym rycie, z kolei on musi zwrócić się z prośbą o pozwolenie do samej Stolicy Apostolskiej. Do tego musi przeprowadzić inspekcję, czy w szkółkach tamtejsi medycy i wszyscy uczestnicy nie podważają nowego modelu gry.

To jednak nie koniec – teraz spotkania na niebiańskim szczycie nie mogą się odbywać w kościołach parafialnych i oraz nie wolno tworzyć ,,nowych parafii personalnych”, zaś dotychczasowe parafie personalne mają być poddane ocenie ,,ich rzeczywistej przydatności dla rozwoju duchowego”. Wydarzenie mogą się odbywać tylko we wskazanych przez biskupa dniach. Każdy biskup ma również mianować delegata, który zna stary model gry i będzie zapewniał ,,opiekę duszpasterską nad tymi grupami”. Nie wolno również tworzyć nowych grup skupionych wokół starego rytu.

Również oficjalnie wszystkie stare regulacje odchodzą w przeszłość na rzecz najnowszego motu proprio.

Polska: Dostosowujemy się do rywali

Episkopat Polski nie jest chętny do zmian i nie interweniuje za bardzo wobec indywidualnej gry poszczególnych zawodników na swoim podwórku. Stara się zachowywać spokojną, stabilną grę, w której powoli stosuje nowe rozwiązania z utrzymywaniem części tradycyjnych sposobów podawania piłki czy obrony. Wydawało się jednak, że zmiana następuje. KEP wydał niegdyś List biskupów do kapłanów na Wielki Czwartek 2021. Tam stwierdził, że trzeba wzmocnić środek pola, by piłkarze nie byli przez rywali spychani w boczne sektory boiska. Fragment ten jednak… zniknął. Po ujawnieniu watykańskich wytycznych co do gry, Konferencja Episkopatu stwierdziła, że trzeba dostosować się do rywala i zagrać tak, jak on. Widać zatem, że Polska ma chrapkę na Watykan i chce sprawić niespodziankę w grupie. Usunięta nowa myśl szkoleniowa została widocznie odrzucona – oto wspomniany fragment: „To poprzez nieustanną dbałość o liturgię, o jej piękno i szlachetność wielu z nas wchodziło na drogę kapłańskiego życia. Dziś także widać to w pewnej fascynacji liturgią sprawowaną w formie nadzwyczajnej. Niezaprzeczalny pozostaje fakt, że wielu młodych ludzi pociąga dziś taka dbałość o piękno celebracji eucharystycznej. Poszukują oni Chrystusa i pragną Go odkrywać w Kościele. To pragnienie musi być na nowo odczytane. Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że młodzi potrzebują głębi życia duchowego i formacji zakorzenionej w liturgii. Ta wrażliwość musi być przez nas zauważona i rozwijana. Trzeba dziś na nowo odkryć wagę duszpasterstwa służby liturgicznej, które jest miejscem odkrywania piękna życia z Chrystusem, jak również miejscem dojrzewania do odkrywania i realizacji powołania. Wielu młodych ludzi odczytuje Boże zaproszenie do życia w Kościele właśnie w liturgii. Trzeba im pomóc w dojrzewaniu do pełni powołania. To dojrzewanie nie może się jednak ograniczać tylko do nauki posługiwania, ale musi mieć charakter integralny, czyli ogarniać całe życie młodego człowieka”.

Cieszy się natomiast o. Remigiusz ,,Banuj od razu” Recław SJ, który stwierdził, że taktyka poprzedniego trenera, Benedykta XVI była wyciągnięciem rąk w geście miłosierdzia do tradycyjnych środowisk, lecz zaufanie zostało nadszarpnięte. To stara, lecz świeża dalej interpretacja. Episkopat zatem, choć wydaje się, że o. Remigiusz prezentuje nieraz ryzykowny styl gry, posiada zawodnika, który potrafi skutecznie odebrać piłkę i przeprowadzić potężną kontrę.;

Czy spokojna gra i zmyłki powiodą Episkopos do zwycięstwa? Czy wystawienie o. Recława niczym angielskiego Grealisha da im niespodziewane efekty w starciach z mocnymi przeciwnikami?

Republika Piusowa: Wy się cykacie, my się rozmnażamy

Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X przez jednych nazywane jest schizmatykami, przez innych jedynymi ortodyksyjnymi Katolikami. W każdym razie każda drużyna w tej grupie na Mundialu pragnie ją pokonać, tym bardziej, że nigdy nie jest to łatwe. Znienawidzeni lefebryści bardzo często oddają celne strzały na bramkę, a ich zawodnicy nieraz ratują bramkarza z opresji. Ich zawodnicy są bardzo twardzi w grze, nie mają jednak szerokiej ławki. Nie wyróżniają się także pod kątem posiadania piłkarzy światowego formatu, z wyjątkiem Sławomira Cenckiewicza czy Wojciecha Golonki. Jednak ich młodzieżowy ośrodek w Józefowie szkoli nowych Spartan starego modelu gry. To jednak nie koniec – na tych mistrzostwach to właśnie lefebryści wymieniani są wśród czarnych koni turnieju, gdyż otworzyli ostatnio dużo nowych kaplic na terenie Polski.

Wyspy Tradi: Będziemy grali w ciasnych przestrzeniach

Tę reprezentację najtrudniej zanalizować, gdyż ich dyspozycja zawsze zależna jest od kondycji i zachowań wiernych. Gromadzi wiele małych klubów i choć ich ławka często jest ograniczona, zawodnicy prezentują odmienne style gry. Niemniej, jako reprezentacja, stara się grać bardzo bezpiecznie, często wykorzystując jednak rajdy skrzydłem. Były poseł Artur Zawisza zauważył też, że Wyspy Tradi mierzyły się dotąd często z problemami ze strony gospodarzy obiektów, gdyż ich treningi były spychane np. na 14:00, 14:30, 15:00 lub tuż o świcie albo właśnie w obiadowych porach czy innych, które Zawisza nazywa wyczynami dla kaskaderów. Do tego np. w Warszawie i wokół niej tylko 2 z 15 kościołów nie są parafialnymi, więc trza się wynosić… Gdzie indziej wierni odkrywają kaplicę cmentarną albo wyjazdy ,,tylko trzy kilometry za miastem”. Z kolei w Sydney występują 24 kościoły różnych rytów, spośród których stosuje się także łacińskie, więc arcybiskup Anthony Fisher OP postanowił to po prostu zostawić. Natomiast biskup Springfield (Illinois) powołał się na kanon 87, paragraf 1 Kodeksu prawa kanonicznego:

„Biskup diecezjalny może dyspensować wiernych – ilekroć uzna to za pożyteczne dla ich duchowego dobra – od ustaw dyscyplinarnych, tak powszechnych, jak i partykularnych, wydanych przez najwyższą władzę kościelną dla jego terytorium lub dla jego podwładnych, jednak nie od ustaw procesowych lub karnych ani od których dyspensa jest specjalnie zarezerwowana Stolicy Apostolskiej lub innej władzy”.

Zawisza stwierdził, że biskup… udzielił dyspensy od papieskiego motu proprio.

Ostatnio Wyspy Tradi dokonały jednak potężnego transferu, ściągając do swojej drużyny Dawida Mysiora. Ten wyznał w przedostatnim swoim filmiku, że Msza św. w tradycyjnym rycie jest ,,doskonalszym sposobem wyrażania wiary”. Zawodnik ten grał wcześniej w zwykłych ligach, choć zawsze starał się twardo stąpać po murawie. Niedawno jednak przekonał się do tej duchowości i nie może się bez niej obyć. To i tak mocny zawodnik, a jeśli jego forma poszybuje teraz w górę, to możemy się spodziewać dużych kłopotów rywali Wysp Tradi w ich środku pola i obronie.

Mocno atakuje także PCh24.pl i inne portale, jednak po tej stronie mocy. Nie wiadomo jednak, czy, choć plan ofensywy jest mocny, nie za bardzo stawia na tak śmiałą grę.

Zarówno Wyspy Tradi i Republika Piusowa posiadają zaletę i wadę – wielu ich kibiców i piłkarzy aktywnie udziela się w internecie. Wydaje się jednak, że ten pressing jest za wysoki i może być często wykorzystywany przez ich rywali.

A Państwo jak oceniają szanse poszczególnych zespołów na wyjście z grupy? Który z nich zmierzy się w superfinale z Włochami? Dajcie znać w komentarzach.

Odpowiadając na ostatnie pytanie z początku artykułu – papież Franciszek wydał rozporządzenie, które nie wnosi niczego rewolucyjnego, lecz niezrozumiały jest jeden punkt – brak pozwolenia na rozwój kolejnych grup tradycyjnej liturgii, tym bardziej, że badania wykazują, iż tradycyjne zgromadzenia odnotowują wzrost powołań. To posunięcie może spowodować, co już widać na różnorakich profilach i w komentarzach, że wielu wiernych… Po prostu przeniesie się do piusowców, a kaplic FSSPX w Polsce będzie jeszcze więcej, niż ostatnio ich powstało. W mojej ocenie, niestety, Katolik ma prawo się do nich udać, jeśli nie będzie miał takiej możliwości w najbliższej okolicy. Nie ma natomiast prawa przyjmować takiej krytyki nowego rytu Najświętszej Ofiary, jaką Bractwo stosuje. Jesteśmy wszyscy Katolikami – nie walmy w siebie, tylko się jednoczmy w tym, w czym możemy, razem poznając wolę Ducha Świętego i będąc prowadzonymi przez Najświętszą Matkę Maryję. I jeden ryt i drugi jest tym, gdzie jest Pan Jezus. Mamy jednak prawo udawać się tam, gdzie nasza służba wobec Chrystusa i wiara w Miłość, którą jest Jezus, wzrasta. Nowy ryt powinien wstępować na drogę utradycyjniania swych elementów, wedle koncepcji kardynała Roberta Saraha i papieża Benedykta XVI. Pamiętajmy o najważniejszym – każda Msza św. to nie przede wszystkim Uczta, ale przede wszystkim Ofiara naszego Pana Jezusa Chrystusa, która tę Ucztę zgotowała. Będąc na Mszy św. jesteśmy na Kalwarii, u stóp cierpiącego Zbawiciela. Cierpiał on raz, lecz przychodząc na każdą liturgię jednoczymy się z tym przekraczającym czas największym wydarzeniem w dziejach świata.

Na koniec 2 wypowiedzi, które mogą być dla nas wzorem. I proszę, nie patrzmy na nasze antypatie i to, kim te osoby są. Ważne są te konkretne, pojedyncze wypowiedzi i czy można się z nimi zgodzić. Ja zgadzam się jak najbardziej.

Pierwsza należy do Ziemowita Przebitkowskiego, prezesa Młodzieży Wszechpolskiej:

Druga do arcybiskupa Jana Pawła Lengi:

Źródło: PCh24.pl, DziennikNarodowy.pl, Gosc.pl, Dawid Mysior (kanał na Youtube), Isidorium.info

Leave a Reply