Większe kary za nie śmiecenie, ale i większa kontrola w lasach

Minister środowiska Michał Woś przygotował projekt ustawy, który zwiększa kary i działania prewencyjne wobec wyrzucania odpadów do natury. Jedna propozycje są słuszne, inne wprowadzają kontrolę tam, gdzie jeszcze Polacy mogli się chronić przez wieki.

Zgodnie z propozycją, kara za wyrzucanie śmieci w lasach wzrośnie z 500 złotych do 5000 zł, sąd będzie mógł nakazać własnoręczne usunięcie szkód oraz sprzątanie naruszonego obszaru np. przez miesiąc.

Ruszy też kampania edukacyjna w sprawie świadomości środowiskowej.

Niestety projekt ustawy przynosi także zwiększenie fotopułapek z 2000 do 5000 w tym roku, a do Roku Pańskiego 2021 do 10000 rejestratorów. Wnosi także o korzystanie z dronów w ramach większej kontroli, co wyniesie koszt 1 miliona złotych. Pamiętamy jednak, jak zakazywano, cóż za kuriozum, chodzenia do lasów podczas epidemii, gdyż ponoć i tam można było się zarazić koronawirusem… Poza tym to w lasach jakże często ukrywali się nasi partyzanci i powstańcy oraz samo wojsko króla Jagiełły w bitwie pod Grunwaldem w 1410. To byłaby kolejna regulacja, która, pod przykrywką bardzo dobrych i słusznych rozwiązań, narusza jednak wolność Polaków i przygotowuje pod totalną kontrolę na wzór wizji ukazanej w książce ,,Rok 1984” autorstwa George’a Orwella.

Źródło: wGospodarce.pl, Isidorium, RadioMaryja.pl, DoRzeczy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
W celu uniemożliwiania jej wykorzystywania tych danych wyłącz pliki cookies w opcjach swojej przeglądarki internetowej
Akceptuje