Refleksja o byciu lubianym i nielubianym

Ludzie odchodzą, przychodzą, odchodzą, przychodzą… Smutno mi z tego powodu, ale przynajmniej wiem, na kogo rzeczywiście mogę liczyć i dziękuję za tych ludzi Dobremu Bogu.

W sumie to nawet lepiej, gdyż, choć wyznaję zasadę mego śp. dziadka ,,Umiesz liczyć? Licz na siebie” i wiem, że nie mogę na żadnym człowieku na Ziemi polegać i może się zdarzyć tak, że kiedyś wszyscy mnie opuszczą, a ja będę mimo tego musiał wytrwać przed Bogiem. Wytrwać po rozeznaniu, że to opuszczenie mnie nie jest znakiem z Góry, iż mam daną rzecz zmienić, ale że jestem w Prawdzie, nawet, jak nikt mi nie wierzy. Zawsze zastanawiam się w pierwszej kolejności, czy jak inni się na mnie obrażają, to czy rzeczywiście nie ja jestem w błędzie lub nie jest to moja wina – grzech lub błąd. Ale bywały i takie sytuacje, być możne dotąd przeze mnie źle rozeznane, a być może po prostu takie, że wiem, że to ja miałem racje, gdy wielu mnie opuszczało, występowało przeciw mnie lub traktowało jak powietrze i to jakieś groźne. Nie wiem, czy spotka mnie łaska jakby zupełnej samotności, jak Pana Jezusa w Drodze Krzyżowej rozpoczętej już w Ogrodzie Oliwnym i wolałbym, by ominął mnie ten kielich, ale wiem, że każdy z nas, również ja, musi być gotowy na tak skrajny moment w naszym życiu. Może do niego nigdy nie dojść, ale może i dojść – jaka będzie wola Boża.

Miało być krócej, ale życie jest tak wieloaspektowe, a nie czarno-białe, jakby to chcieli nawet Katolicy z jednej czy z przeciwnej strony barykady. Czasem są sytuacje czarno-białe, ale to nie znaczy, że całe życie takie jest. Oczywiście, nie mówię tu o fundamentalnym rozróżnieniu dobra i zła, ale mówię o tym, że co my tam wiemy, tylko Bóg pełną prawdę zna. My prawdę znamy, ale nie pełną, żeby też ktoś nie przekręcał mych słów gadając o tym, że w ogóle nie powinniśmy mówić o tym, co bolesne. Człowiekowi dany został przecież rozum, niektórym dary Ducha Świętego i ma z tego korzystać. Ale nie może przegiąć ani w ludzki absolutyzm ani w ludzką małość.

Codziennie odmawiam modlitwę słowami po trzykroć: ,,Tak mnie skrusz, tak mnie złam, tak mnie wypal, Panie. Byś został tylko Ty, jedynie Ty” (nie, nie należę do oazy – należałem tylko przez kilka miesięcy, ale te słowa są piękne i prawdziwe). Tym samym błagam Boga, by zachował mnie w łasce pokory, by uczynił wszystko, co tylko zechce, bylebym nie występował przeciw Miłości i miłości.

Ostatnio doznałem i ataków, kpin i zarazem pozytywnych zaskoczeń, pogłębienia relacji. Liczy się nie ilość, lecz jakość, bo z ilości wypływa mniejsza jakość, niż z jakości, z której wypływa większa ilość, więc ostatecznie zawsze jakość zwycięża również ekonomicznie, hehe.

Cieszę się, że są ludzie, którzy mnie wspierają. Ale i każdemu człowiekowi dobrej woli, nieprzewrotnemu, dziękuję za wszelkie okazane dobro. I mimo wszystko wiem, że są istoty: Boskie, anielskie i ludzkie, które mnie kochają. Tam w Niebie, może i w Czyśćcu. I trzeba to zauważać i oddawać choć tą naszą małą miłością za ich wielką miłość.

2 thoughts on “Refleksja o byciu lubianym i nielubianym

  1. Każdy z nas będzie doświadczany i sprawdzany czy wytrwa do końca mimo prześladowań kpin, wyśmiewania, pogardzania i szyderstwa, opuszczenia, samotności nawet wśród ludzi. Katolicy powinni naśladować Jezusa.To co Jezus wycierpiał, my też będziemy musieli doświadczyć, ale w dużo mniejszym stopniu. Jezus mówi, że mamy się cieszyć i radować gdy będziemy prześladowani z powodu wiary w Jezusa: ,,Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie.
    Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w Niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.”
    Ja też kilka razy byłam wyśmiana z powodu Płaszcza Jezusa Chrystusa, ale zdawałam sobie sprawę, że to był diabelski śmiech. Raz zostałam zaatakowana przez starszą niewiastę, wysiadającą z tramwaju i gdy mnie zobaczyła w Płaszczu Chrystusa Króla. tak strasznie zaczęła bluźnić i wyzywać mnie różnymi przekleństwami diabelskimi, że aż trudno było uwierzyć, że niewiasta starsza tak może przeklinać. Zrobiła się cała czerwona ze złości i tak wrzeszczała na całe gardło jak opętana. Drugi przypadek podobny spotkał mnie z niewiastą młodą u której widok Płaszcza Chrystusa Króla spowodował lawinę bluźnierstw i wyzwisk w moją stronę. W obu przypadkach pomógł egzorcyzm Św. Michała po łacinie. Jeden mężczyzna podszedł do mnie i ze złością przez zaciśnięte zęby powiedział, że jak mnie jeszcze raz zobaczy w tym Płaszczu to gorzko pożałuję i zażądał, abym go natychmiast zdjęła. Ja na tę zaczepkę zaczęłam odmawiać głośno egzorcyzm Św. Michała po łacinie.Momentalnie zrobił w tył zwrot i tak szybko uciekał, że nawet się nie odwrócił. Św. Michał jest niezawodny. Sądzę że w tych trzech przypadkach miałam do czynienia z ludźmi zniewolonymi jak nie opętanymi. Wiele razy byłam podobnie atakowana.Jestem już do tego przyzwyczajona i zahartowana.

  2. Osobiście bardzo lubię w migawkach tewizorni ludzi w płaszczach Chrystusa Króla. Okazja taka była wielokrotnie ostatnio z transmisji z Jasnej Góry.
    Jeśli chodzi o temat bycia lubianym i nielubianym to nasuwa mi się refleksja związana z S. Faustyną i obrazem Króla Miłosierdzia.
    Z dokumentacji wynika, ze siostry, z którymi była w zakonie nie rozpoznały w niej nic nadzwyczajnego. Kult obrazu i S Faustyny dotarł do Łagiewnik po dwóch latach od jej śmierci. Beatyfikowano ją dopiero w roku 2000 w obecności obrazu, z którym nie miała nigdy nic wspólnego , poza tym, że był jedną z przyczyn dekretu Świętego Oficjum o zakazie szerzenia kultu Miłosierdzia. Drugim powodem był sfałszowany Dzienniczek.
    Obraz do dziś też nie ma „lekko”
    Warto zapytać co przedstawia ten obraz tak naprawdę ?????
    Obraz jest Najświętszym Sakramentem w momencie jego konsekracji.
    Może warto byłoby Irena nosić płaszcze z wizerunkiem Jezusa Króla Miłosierdzia ?????????????
    Dopiero by się działo !!!!!

Pozostaw odpowiedź Irena Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
W celu uniemożliwiania jej wykorzystywania tych danych wyłącz pliki cookies w opcjach swojej przeglądarki internetowej
Akceptuje