Chrystus Król jest ponad każdą władzą państwową, ponad każdym społeczeństwem i ponad każdym z nas. Należy mu się realna władza. To On rozdaje karty

Nie udostępniam tego zdjęcia po to, by zaatakować pana prezydenta Dudę i mówić, byśmy głosowali na pana Bosaka, ale by zwrócić na coś uwagę. I zanim napiszę – z tego, co widzę, to zdjęcie jest, niestety, prawdziwe (jakby co, w komentarzu pod postem pana Wielomskiego na jednym z portali społecznościowych również macie przykład takiej roboty). Nawet gdyby okazało się fałszywką (na razie nie ma na to dowodów, by fałszywką było), to i tak propagowanie takich zdjęć i ich tworzenie, jest łamaniem Pierwszego Przykazania Dekalogu, przekazanego nam poprzez Mojżesza – ,,Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. Jeśli zaś nie zrobili tego zwolennicy pana Andrzeja Dudy, tylko prześmiewcy, to również oni postąpili co najmniej lekkomyślnie (co najmniej!). Co to wydarzenie jednak nam przekazuje? Poniżej refleksja.

Taki banner pojawił się nad jednym z ołtarzy do procesji w Boże Ciało, a więc w Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Czy zdajemy sobie sprawę, co to jest Boże Ciało? Iż to nie jest jedynie a takie tam pobożny, tradycyjny przemarsz, gdzie sobie ludzie śpiewają, idą pośród pięknego otoczenia przyrody, no i tak ładnie jest, bo kwiatki sypią i to dzieci, więc tym większa frajda dla najmłodszych pociech… Dobrze, że jest taka forma, że jest piękno, ale to nie jest najważniejsze. Obyć nie można się bez Najświętszej Ofiary, a nie bez strojów i ludowych inicjatyw. I jakkolwiek one wielce wyrażają wiarę, to nie są celem samym w sobie. Celem celów jest Jezus Chrystus. To On wydał za nas Swoje Ciało i Krew wylał Swą na Krzyżu. Czcimy zatem Komunię Świętą, Hostię, dla której wszystko robimy, wszystko oddajemy, cały ten przemarsz szykujemy. To jest Żywy Bóg, realnie obecny w Najświętszym Sakramencie. To nie jest symbol i niech Was nie zwodzi nawet katolicki portal, nawet Ksiądz, nawet zakon rzekomo wierny papieżowi. Matka Boża mówi bowiem do Księdza Stefano Gobbiego w Orędziach ,,Do Kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej” i to już w latach 70-tych, że ludzie, w tym Kapłani, przestają wierzyć w realną obecność Chrystusa w Hostii. Nie jesteśmy protestantami, mamy Kapłanów, Bóg jest realnie obecny pośród ludzi. Jezus to nie postać historyczna i odnośnia, przeskocznia dla rozumu. To jest Bóg i Człowiek, który jako jedyny może dać nam życie na wieki, życie po śmierci, życie w szczęściu i w chwale.

Jezus Chrystus to jest Król, któremu wszystko winno być podane. Człowiek atoli ma wolną wolę i ma prawo wybrać, co zechce. Może nawet Bogu napluć w twarz, może Go podeptać, może zrobić z Nim, co tylko zechce. I nie uzyska wolności… Bo dobrze, wiesz, Człowiecze, że tylko Miłość zwycięży. Miłość prawdziwa, pełna, pełna w jedności, a nie udawana, nie tylko człowieka do człowieka, ale poddająca wszystko logice i rozumowi, konkretowi i nie dającym się zbyć argumentom, gdyż Jezus jest Początkiem i Końcem, to On włada przez wieki, to On stworzył życie, to On jest Panem wszelkiego stworzenia! Nie ma kosmitów, nie ma nieskończoności kruchego człowieka, nie ma 100% nie wykorzystanego mózgu i nieograniczonego rozwoju technologiczno-cywilizacyjnego. Nic nie dadzą pieniądze, wszelkie bogactwa Ziemi i bunkry na schronienie, choćby i 5 kilometrów pod Ziemią.

Oddajmy swoje życie, życie społeczne i również życie publiczne Chrystusowi Królowi. On panuje nad każdą dziedziną ludzkiego życia, ale to my musimy dać Mu wiarę, by coś zaczęło się w życiu zmieniać. Jeśli jednak nie uwierzymy, czeka nas brak alternatywy. Czyż bowiem alternatywą można nazwać własną głupotę i niekonsekwencję rozumową, ateizm? Czy alternatywą można nazwać tworzenie światowych struktur i zamrażanie się w kapsułach, by obudzić się za 50 lat? Czy zawierzanie nauce, która zawsze coś osiągnie i równocześnie czegoś nie osiągnie, jest zdroworozsądkowym podejściem? Brak logiki, brak konsekwencji, brak odpowiedzialności – to wszystko, na co stać ludzkość bez Swego Stwórcy.

Do tego jednak potrzeba pokory, do tego potrzeba pozbycia się pychy. Zacznijmy od siebie. Zacznijmy żyć uczciwie.

Nigdy nie będzie błogosławieństwa Polski, dopóki ostatecznie nie odda się w ramiona miłości swego Jedynego Króla, Jezusa Chrystusa i nie okryje się miłosierdzia i przebaczenia grzechów płaszczem Matki Bożej Królowej. Dopóki będziemy mówili, iż to Naród jest Najwyższym Suwerenem, dotąd będziemy ślepi i nie będziemy otwarci na łaski potrzebne nam do przetrwania i pomyślnego rozwoju. To Bóg Najwyższym jest Suwerenem. I póki nie zrozumiemy i póki nie będziemy stosowali w praktyce zasady ordo caritatis, nigdy nie będziemy pewni swej przyszłości. Życie na Ziemi to nieustająca walka, do której jesteśmy wezwani w każdych okolicznościach, na różnych frontach.

Nie wolno stawiać człowieka, choćby i najwybitniejszego dla Ojczyzny, wyżej niż Boga. I nie można go stawiać nie tylko w teorii, nie tylko w zapisach, nie tylko w symbolicznie, ale i w praktyce życia, w konkretnych działaniach. Nie można także jako kandydat na prezydenta z jednej strony oddawać dzień Pański, jakim jest Boże Ciało i każda niedziela i uroczystość Bogu na procesji, a w tym samym dniu urządzać polityczne spotkania. Choćby nie wiem ilu mych znajomych tam było i robiło sobie zdjęcia, nie ma usprawiedliwienia takie działanie. Nie wolno politykować, gdy nie jest to konieczne. Oddajmy głos naszym pasterzom, to oni są pierwszymi sługami Pana.

Niech wszyscy politycy i urzędnicy państwowi kłaniają się ze szczerym sercem przed majestatem Bożym. Niech nie zważają na wrogów Kościoła, którzy ulegając namiętnościom swego ciała hołdują księciu tego świata, którzy służą mu z lubością, oczekując szczęśliwości i nagród na tym łez padole. Nie zostaną pocieszeni ci, co urągają odwiecznym Prawom Miłości, lecz ci, którzy niosą swą duszę lekko nad ziemią, dzięki cnocie pokory i uwielbienia Źródła wszechrzeczy.

Póki nie zrozumiemy Bożej logiki i nie zaczniemy stosować Bożego czasu w naszych ziemskich obliczeniach i aktywnościach, nic nie osiągniemy. A wszak myśmy wybrani na rycerzy Maryi! Niech przeto Intronizacja Pana Jezusa Chrystusa Króla na Króla Polski i Reintronizacja Matki Bożej Królowej na Królową Polski idzie pełną parą, biegnie wręcz, służąc promieniom czasu zachodzącego Słońca, Króla, który pragnie Zbawienia wszystkich Swych dzieci.

Pan prezydent chociaż był w Łagiewnikach w 2016 na Małej Intronizacji. Ale później, wówczas jeszcze wicepremier, Jarosław Gowin rzekł, iż wizyta ta miała charakter prywatny. Pan Krzysztof Bosak jest mocno wierzącym Katolikiem, co udowodniliśmy na naszym portalu, jako przekazanie osobiście zasłyszanej, niepublicznej deklaracji, ale dalej chyba nie zdeklarował się co do Intronizacji, uciekając w odpowiedź, że przecież Episkopat nie wyraziłby zgody, więc nie ma jak tego przeprowadzić. Tylko Grzegorz Braun mówił o tym jasno. Niemniej, poprzyjmy Bożego kandydata. Wyjdźmy jednak z marazmu ograniczenia politycznej koniunktury i choćby i całej chmary wrogów, lecz walczmy o Królestwo Króla królów i Pana panów, gdyż wiernym Jezusowi Bóg Ojciec da wieczne zwycięstwo i nasza ofiara nie pójdzie na Ziemi na marne. Ofiara nasza, jeśli zgodnie z wolą Bożą poprowadzona i woli Bożej uległa, będzie podbudową dla zwycięstwa Prawdy.

Zdjęcie: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1630424257105886&set=a.102727473208913&type=3&theater

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
W celu uniemożliwiania jej wykorzystywania tych danych wyłącz pliki cookies w opcjach swojej przeglądarki internetowej
Akceptuje