Miłość i prawda w dobie sekielskoidalnych tworów

    W ostatnim czasie dokonuje się apogeum. Następuje Apokalipsa. Prawda i kłamstwo coraz wyraźniej prezentuje swe wojska. Wreszcie następuje czas wyboru.

    Kolejny film Sekielskich o tym, jak to Księża są źli i jak Kościół jest sprawcą ucisku, jaki panuje w państwie polskim. Przeszkoda, która stoi na drodze do wolności i szczęścia ludzi w naszym kraju. Póki jeszcze rządzi Prawo i Sprawiedliwość, to ono jest też przyczyną podziału społeczeństwa, coraz większej polaryzacji, jakiego to słowa wymyślnego używają. Ale co się stanie, gdy odrzucenie klasycznych zasad i moralności przybierze na sile, a PiS, jak w przypadku dzieci nienarodzonych, w końcu przestanie wchodzić w sojusz z Kościołem? To Kościół stanie się przyczyną polaryzacji i wyznawcy rozumu, czyli miłosierdzia i sprawiedliwości razem, a nie tylko miłosierdzia, będą prześladowani. Sekielscy przyjdą z kolejnym swoim filmem, jeszcze gorszym, na grunt coraz mniej wrażliwej na prawdę i piękno widowni, a po nich ich uczniowie, którzy przyjdą z jeszcze większą odwagą Niemożliwe? A jednak.

    Coraz częściej odchodzimy od Prawa Bożego i prawa naturalnego. Coraz częściej dokonują się ataki na Kapłanów, na kościoły, na Eucharystię, na budynki kurii, a nawet wystrzeliwuje się farbę w kierunku obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze. Sługa Boży prymas Stefan kardynał Wyszyński, który tak walczył dla i o polskie społeczeństwo, w grobie się przewraca.

    Jaka jest droga do pokonania cywilizacji śmierci, o której mówił Święty papież Jan Paweł II? Zauważenie, że mówił również o strukturach grzechu. A zatem nie chodzi o strzelanie serduszkami w internecie i mówienie ,,kochajmy się’’, by pokonać nieszczęście odczuwane przez tak wielu ludzi. Rozwiązaniem jest Kontrrewolucja. Kontrrewolucja, która zniszczy systemy, które obecnie nas zniewalają. I nie chodzi nawet o komunizm, który dalej trwa, lecz jedynie zmienił sposób swego przenikania. Chodzi o powrót do zasad moralnych, rozwój cnót i nabranie ducha rycerskiego z ducha Kościoła Wojującego!

    Tylko skąd go wziąć? Skąd, jeśli Kościół w Polsce i praktycznie na całym świecie podporządkowuje się pod zalecenia władz, które łamią konkordat? Gdzie owe prymasowe ,,Non possumus!’’? Czy to, że dziś nie rządzą komuniści, daje jakiekolwiek prawo jakimkolwiek rządom świeckim do dyktowania nam, kto może przychodzić do Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie, a kto nie? Jednak cóż się dziwić, jeśli większość naszych hierarchów tak rzadko wzywa do zasad, o których wspomniałem w poprzednim akapicie? Nasi Ukochani Pasterze… Cóż, mogę tylko te słowa zostawić. Na dowód miłości.

    Abyśmy jednak mieli siły do walki, trzeba spojrzeć na Jose Sancheza del Rio. 14-latka. Tak, na 14-latka…

    Był to jeden ze Świętych Męczenników powstania Cristeros w Meksyku. I choć nam nie trzeba jeszcze czynić powstania, a naszą drogą, jak przekazuje mistyk Adam-Człowiek (tak, mistyk, bo czemuż niby do dyskursu publicznego mamy włączać jedynie głos z Ziemi, gdy tylko ten z Nieba może nas podciągnąć w czasie łez ronionych na tym padole?), z imprimatur arcybiskupa Andrzeja Dzięgi, otóż naszą drogą jest droga Świętego Jana od Krzyża. Jest to droga wierności, ale i bycia ,,synem gromu’’. Wierność przy Drzewie Krzyża wyraża się w powrocie do tradycyjnej liturgii, tym bardziej, że trzeba zauważyć znak czasu, jakim jest pociąg młodych do tego starożytnego rytu. Z kolei bycie ,,synem gromu’’, jak powiedział nasz Mistrz o Świętym Janie, to odnowienie w sobie ducha rycerskiego, przypominanie o prawach Kościoła w życiu publicznym, to wreszcie przyznanie pierwszego miejsca Chrystusowi Królowi i Jego Najświętszej Matce. Matce, która przyjęła Naród Polski pod swe skrzydła i uczyniła husarią niegdyś i może uczynić i dziś.

    W tym kontekście i już na koniec, warto przytoczyć słowa ,,Szaleńca Niepokalanej’’, Świętego Maksymiliana Marii Kolbego: ,,Jeśli nie będziemy mieli katolickich mediów, będziemy mieli puste kościoły’’.

    A zatem Kontrrewolucja! Stopniowa, według wskazań profesora Plinio Correi de Oliveiry.

    Ten artykuł mógł być może bardziej newsowy, atrakcyjniejszy, lżejszy. Ale zadaniem publicysty jest też niekiedy przypomnieć o tym, co na chłopski rozum normalne w naszej coraz bardziej nienormalnej rzeczywistości. A zatem, z Niepokalaną podbijmy cały świat, jak przez wieki, tak i dziś!

*artykuł publicystyczny – co nie znaczy, iż folgujący – napisany dziś na zaliczenie pewnego przedmiotu na studiach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
W celu uniemożliwiania jej wykorzystywania tych danych wyłącz pliki cookies w opcjach swojej przeglądarki internetowej
Akceptuje