Grzegorz Braun: – Wzywam policję do zachowania spokoju – czyli Strajk Przedsiębiorców w Warszawie

Paweł Tanajno zorganizował Protest Przedsiębiorców. Wcześniej zapowiedział go przed 6 milionami widzów zgromadzonych na debacie prezydenckiej. Policja zaczęła się dobierać do posła na Sejm RP i jego asystentów społecznych. Zanim to nastąpiło, kandydat na prezydenta Polski był w nocy przetrzymywany przez policję na komisariacie. Policja twierdzi, że zgromadzenie było nielegalne, naruszyło reżim sanitarny i niektórzy funkcjonariusze odnieśli obrażenia.

Protest trwał od czwartku do piątku. Przyjechały setki osób, jeśli nie tysiące. Przybyli pieszo i w samochodach, blokując ruch na ulicach Warszawy. Policja zablokowała manifestantów i kazała się równocześnie rozejść. 150 wylegitymowano, 54 pojazdy sprawdzono, wystawiono 10 mandatów, jedną osobę zatrzymano w związku z rzekomym naruszeniem nietykalności funkcjonariusza policji.

Protestujący przeszli pod kancelarię premiera, gdzie zbudowali miasteczko namiotowe. Policja skasowała je o 2-giej w nocy, zaś kandydata na prezydenta Polski wzięto pół godziny wcześniej i wieziono do Legionowa, przetrzymując do 6:30, przy okazji, jak relacjonuje kandydat, wykańczając ciągłym trzaskaniem drzwi i trzymając w zimnie, co utrudniło sen. Na koniec podsunięto mu dokumenty do podpisania i przyjęcie 500 zł mandatu, na co odmówił. Następnie puszczono go wolno, mówiąc, by szedł, dokąd sobie chce.

W proteście wziął udział szef Agrounii, Michał Kołodziejczak oraz posłowie Janusz Korwin-Mikke i Grzegorz Braun. Część uczestników zgromadziła się przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Nowogrodzkiej, część na ulicy Emilii Plater. Na tej drugiej została ściśle otoczona przez kordon policyjny, który coraz bardziej przyciskał protestujących i nie pozwalał wyjść z oblężenia. Co jakiś czas kilku policjantów wyskakiwało zza kordonu i próbowało siłą wyciągać znajdujące się w środku osoby. Sprzeciwił się temu Grzegorz Braun i został z protestującymi, pytając policję, czemu pozwala sobie na niehonorowe, upolitycznione traktowanie swojej służby wobec cywili. Szukając dowódcy, z którym mógłby się skontaktować, zauważył, że niektórzy policjanci nie posiadali nazwiska na swoim mundurze, mimo że mundur nosili. To mogło oznaczać, że wśród nich mogli pojawić się nawet przebierańcy, co innego, gdyby byli to agenci ubrani po cywilnemu, co byłoby jeszcze zrozumiałe. Poseł Braun uczynił 27 osób swoimi asystentami społecznymi, prosząc o spisanie swej godności na kartce, dla potwierdzenia tego aktu. Mimo tego, policja naruszała ich cielesność. W międzyczasie, policja ostrzegała przez megafon, by się rozejść, a zwłaszcza osoby, które posiadają immunitet lub pełnią służbę dziennikarską. Stwierdzała również, iż protestujący rzekomo naruszają nietykalność cielesną funkcjonariuszy służb mundurowych. Jednak działo się tak również z powodu presji policji, która zacieśniała kondor, co nie podobało się również osobom na zewnątrz. Poleciały… plastikowe kubki. Także petardy – dwóch funkcjonariuszy zostało rannych, jedna policjantka została kopnięta w brzuch i zawieziona do szpitala. Policja jednak uniemożliwiała wydostanie się kordonu. Gdy zaś złapano Pawła Tanajno, demonstranci zebrali się wokół wozu policyjnego, by uniemożliwić ponowne zabranie lidera do wozu policyjnego. Część osób usiadła na ulicy.

– Wzywam policję do zachowania spokoju – mówił Grzegorz Braun, gdy użyczono mu megafonu. Za pomoc podziękował mu publicznie kandydat na prezydenta Polski, mówiąc szczerze, iż zdecydowanie nie jest zwolennikiem Konfederacji, ale dziękuje panu posłowi za jego szlachetną postawę, co publiczność nagrodziła gromkimi brawami za tę współpracę ponad podziałami partyjnymi.

Sprawę skomentował poseł na Sejm Rzeczypospolitej, Krzysztof Bosak, obecnie kandydat na prezydenta z ramienia Konfederacji. podkreślając, że obciążenia podatkowe utrudniają przedsiębiorcom normalne prowadzenie swoich firm. Wezwał prezydenta Andrzeja Dudę do wcielenia się w rolę mediatora między interesem milionów Polaków a rządem, jego i Pawła Tanajno zdaniem, nie udzielającego faktycznej pomocy Polakom podczas zamrożenia gospodarki związanego z obostrzeniami wobec rzekomej pandemii koronawirusa. Tanajno zaś przestrzegł, że najpierw uderzono w jednoosobowe działalności gospodarcze, teraz zbliża się kryzys dotykający małe i średnie przedsiębiorstwa.

Okazuje się, że Prawo i Sprawiedliwość oraz popierające je media krytykują inicjatywę Strajku Przedsiębiorców, którzy organizują manifestacje i aktywizują się w mediach, także z tego powodu, że pod strajk próbuje dołączyć Komitet Obrony Demokracji i Platforma Obywatelska.

Źródło: Panta rhei – kanał na Youtube, Kresy.pl, wMeritum.pl, NCzas.com, Onet (kanał na Youtube), Isidorium

Zdjęcie ilustracyjne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
W celu uniemożliwiania jej wykorzystywania tych danych wyłącz pliki cookies w opcjach swojej przeglądarki internetowej
Akceptuje