,,Upadek’’ – odcinek 1: ,,Pizza, ryba i pszczoła”

W pokoju mrok jakby dodawał sił sennym marom. Łóżko zaś wsysało swą mocą niczym nieekologiczny odkurzacz. Rajskie wylegiwanie się przerwały jednak wkraczające promienie słońca…

– Mamo, nie budźże mnie… – powiedział Szymon.

– Wstawaj, już świt, a Ty nawet plecaka nie masz spakowanego – odrzekła podnosząc rolety i uchylając okna. Nastolatek rozglądnął się dookoła. Nagle jego ręka trafiła na coś lepkiego. To była pizza z wczorajszej imprezy.

– Jak już posprzątasz, to czeka na Ciebie śniadanie w kuchni.

– Dzięki… – odrzekł niepewnie, szybko zasłaniając znalezisko kołdrą. Matka wyszła. Z dala było słychać odgłos gotującego się czajnika.

– No dobra, co my tam mamy… Mam nadzieję, że to nie hawajska – odsunął rękę, po czym okazało się, że nie była to hawajska, ale jednak rybna…

– O, lol, co ja wczoraj robiłem – skomentował, następnie wstał, ogarniając przestrzeń dookoła. Gdy już dochodził do bielizny zwisającej z szuflady, usłyszał dziwne bzyczenie… 

– Nie, nie, nie, Ty tu nie wejdziesz, won! – powiedział i popędził do okna, by przegonić wlatującą pszczołę. Bojąc się zamordować pszczołę, chwytał za zasłony dzielące jego pokój od okna pszczelego ujścia niczym kot bawiący się włóczką. Choć opcja wydawała się bezpieczna, Szymonowi groziło ukłucie przez tę niepancerną w końcu zasłonę. Postanowił wykorzystać siłę wiatru, więc chwycił jej sporą część i ,,uderzył’’ w pszczołę.

– No, w końcu… – rzekł i zbliżył się, by się upewnić, lecz w tym momencie usłyszał bzyczenie po lewej stronie. Zerwał się, biegł, dorwał starą książkę i w ostatniej chwili, pochylony o szafę, odepchnął owada, obijając go o ścianę.

– O nie, matka mnie zabije… Każe mi malować – powiedział sapiąc. Odwrócił się, położył książkę na miejsce i zsunął się plecami po szafie, nie wiadomo, czy ze zmęczenia czy z myśli o przyszłym wysiłku związanym z malowaniem ściany. Gdy opadł na ziemię, poczuł coś pod lewą ręką. Popatrzył, dotknął ramy i chwilę się zatrzymał, jakby zapominając o tym, co zaszło przed chwilą. Nagle ocknął się i wsunął zdjęcie między książki na dolnej półce.

– Już idę! – krzyknął do kuchni, choć mama go nie wołała, więc obróciła się ze zdziwieniem. Szymon jednak już był jedną nogą w pomieszczeniu.

Utwór Norberta Sylwestra Izydora Polaka jest powieścią w odcinkach.

Dodatek Isidorium:

EUCHARYSTIA, TAJEMNICA OFIAROWANA ŚWIATU

Eucharystia, chlebem łamanym za życie świata

88. „Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało [wydane] za życie świata” (J 6, 51). Tymi słowami Pan objawia prawdziwe znaczenie daru z własnego życia dla wszystkich ludzi. Ukazują one również dogłębne współczucie, jakie Chrystus żywi wobec każdej osoby. Ewangelie opowiadają wiele razy o uczuciach Jezusa wobec ludzi, a w szczególności wobec cierpiących i grzeszników (por. Mt 20, 34; Mk 6, 34; Łk 19, 41). Poprzez głęboko ludzkie uczucia wyraża On zbawczy zamysł Boga, aby każdy człowiek osiągnął prawdziwe życie. Każda celebracja eucharystyczna uobecnia sakramentalnie dar, jaki Jezus uczynił z własnego życia przez śmierć na Krzyżu dla nas oraz dla świata całego. Równocześnie w Eucharystii Jezus czyni z nas świadków współczucia Boga wobec każdego brata i siostry. W ten sposób rodzi się wokół tajemnicy eucharystycznej służba miłości wobec bliźniego, która „polega właśnie na tym, że kocham w Bogu i z Bogiem również innego człowieka, którego w danym momencie może nawet nie znam, lub do którego nie czuję sympatii. Taka miłość może być urzeczywistniona jedynie wtedy, kiedy jej punktem wyjścia jest intymne spotkanie z Bogiem, spotkanie, które stało się zjednoczeniem woli, a które pobudza także uczucia. Właśnie wtedy uczę się patrzeć na inną osobę nie tylko jedynie moimi oczyma i poprzez moje uczucia, ale również z perspektywy Jezusa Chrystusa”[240]. W ten sposób uznaję w osobach, do których się przybliżam, braci i siostry, za których Pan dał swoje życie, miłując ich „aż do końca” (J 13, 1). W konsekwencji nasze wspólnoty, gdy celebrują Eucharystię powinny być coraz bardziej świadome, że ofiara Chrystusa jest dla wszystkich i dlatego Eucharystia przynagla każdego Weń wierzącego, by stawał się „chlebem łamanym” dla innych, a więc by angażował się na rzecz świata bardziej sprawiedliwego i braterskiego. Myśląc o rozmnożeniu chleba i ryb, winniśmy rozpoznać, że Chrystus nadal, również i teraz, wzywa swych uczniów, by osobiście angażowali się: « Wy dajcie im jeść » (Mt 14, 16). Naprawdę, powołaniem każdego z nas jest, byśmy wraz z Jezusem byli chlebem łamanym za życie świata.

Źródło: http://www.vatican.va/content/benedict-xvi/pl/apost_exhortations/documents/hf_ben-xvi_exh_20070222_sacramentum-caritatis.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
W celu uniemożliwiania jej wykorzystywania tych danych wyłącz pliki cookies w opcjach swojej przeglądarki internetowej
Akceptuje