Komunia Święta to… zwykły opłatek? I należy się bać, że może przenosić zarazki i spowodować śmierć?

Portal Deon potrafi mieć dobre artykuły… Ale to się zdarza. A często te artykuły tylko mieszają i osłabiają wiarę. Wiecie, że nie lubię nikogo atakować osobowo. Ale uważam, że ,,instytucje” można, także niekiedy ,,osoby-instytucje”. Dlatego, że one działają jak armia lub jak propaganda. Generalnie jednak trzymam się od tego z daleka, nie chcę nikogo osądzić. Nie mogę się jednak nie sprzeciwić, gdy ktoś głosi herezje, a potem inni w to wierzą i ta osoba czy grupa staje się dla nich autorytetem. A jeszcze gorzej, gdy temu autorytetowi ulegają osoby młode, wiedzione przez fałszywych proroków na manowce.

Zanim odpowiem na tę drugą część pytania w tytule, pozwólcie, Szanowni Państwo, że opowiem Wam krótko i w streszczeniu, o jawnej herezji, którą podano w tym samym artykule, na który odpowiadam. Bowiem jeśli o tym się dowiemy, to zrozumiemy też, kto taki głosi nam hipotezę, że Komunia Święta zabija.

Transakcydentacja – wpiszcie sobie w internecie. Potem poszukajcie w dokumentach soborowych i w słowniku teologicznym. Zero wyników. Powtarzam – zero. Od jakiego teologa to wzięto? Takiego, który coś sobie wymyślił i chce na nowo zdefiniować wiarę, a potem się wycofa i powie, że nie, że co innego miał na myśli? Albo, że ktoś się powoła na takiego teologa, który gdzieś w swojej książce zapisał swoje rozważania i wprowadza chyłkiem rzeczy sprzeczne z Tradycją i Magisterium Kościoła? Po co mieszać, jak można podać prawdę wiary i ją prosto wyjaśnić?

Tymczasem autor owego artykułu na Deonie pisze wszystko w zagmatwany sposób. Ale liczy na efekt, że ludzie to kupią. Czemu? Bo wykorzystuje argument z autorytetu – znam ten rodzaj, gdyż jestem po studiach licencjackich z dziennikarstwa i komunikacji społecznej oraz obroniłem pracę licencjacką, w której przedstawiałem rodzaje argumentów na podstawie różnych klasyfikacji. Nie lubię się takimi rzeczami chwalić, ale podkreślam ów fakt, żeby Państwo mogli mi uwierzyć, że znam się na retoryce i wiem, jakie stosuje się chwyty i jakie również manipulacje. Kontynuując – autor, korzystając z argumentu z autorytetu, powołuje się na Sobór Trydencki, na Świętego Tomasza, na Arystotelesa, na śp. Księdza profesora Czesława Bartnika. Do tego sprytnie wykorzystuje porównanie, gdyż zestawia ze sobą transsubstancjację z rzekomą teorią transakcydentacji głoszoną ,,w ciemnym średniowieczu przez ciemny lud” (parafraza).

Czyli, że ludzie wierzyli, iż… No właśnie. Na podstawie tego artykułu można wyciągnąć bowiem wniosek, że właściwie, po realnej przemianie chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa (transsubstancjacja), Hostia jest… Dalej zwykłym chlebem i winem, tyle że jest skrojona w kółko i biała i tyle w niej charakterystycznych cech. I właściwie, jak coś się z nią nieodpowiedniego stanie, to nic się nie stanie. To tylko symbol, a najważniejsze, że przyjmujesz Pana Jezusa wolą i sercem. Nie musisz Go przyjmować w fizycznej postaci. A takie traktowanie Hostii jak Świętości to zabobon wśród wiernych. I nie ważne, że tym samym autor rzekomą teorią o ,,transakcydentacji” przeciwstawia się prawdzie o transsubstancjacji.

Długo to analizowałem i skonsultowałem ze studentem teologii, który przeszukiwał dla mnie podstawowe dokumenty, a potem z doświadczonym medialnie kapłanem zajmującym się prawem kanonicznym. Powiedzieli wprost – nigdzie nie ma jakiejś ,,transakcydentacji”. Ani w internecie, ani w dokumentach soborowych, ani w słowniku teologicznym. Jest akcydencja, czyli, inaczej: przypadłość, postać, forma, czyli to, że Bóg w Swej wszechmocy, mimo tego, że mamy do czynienia z realnym wcieleniem się Ciała Pana Jezusa i Jego Przenajdroższej Krwi do chleba i wina, dalej podtrzymuje postać chleba i wina. Bo kto, mówi mi ów serdeczny kapłan, chciałby jeść realne ciało i pić realną krew? Nikt, dlatego Bóg w Swym miłosierdziu i w Swej mądrości podtrzymuje dalej chleb i wino, mimo Przeistoczenia, byśmy mogli normalnie spożyć Najświętszy Sakrament. Ale autor artykułu twierdzi, jakbyśmy jedli tylko… opłatek przy Wigilii.

W międzyczasie, takie podwójne wtrącenie: linku do artykułu na tym portalu nie podaję, by nie nabijać im wyświetleń (media zarabiają na naszych kliknięciach); mogę tylko podać, że stosunek ocen pozytywnych do negatywnych otrzymali tam w stosunku niemalże 1:10 – trzydzieści kilka kontra trzysta ileś. A to ich czytelnicy, tak samo jak Państwo tutaj, nadawali wiarygodność temu materiałowi.

I teraz odpowiadam na tę, zapewne, bardziej interesującą Państwa kwestię. Czy Komunia Święta może przenosić zarazki i doprowadzić do śmierci? Tak, z tego, co rozumiem, to może. Choć jeszcze o takim przypadku nie słyszałem. A najlepsze jest to, że ów autor podaje, że niby gdzieś tam były takie przypadki, że ktoś się tam zatruł. Może i były, lecz czemu autor nie podał na to konkretnej wiedzy? I najlepiej sprawdzonej, a nie przypisywanej, jak Cyrylowi Jerozolimskiemu… Ale o tym kiedy indziej. Wracając – jak słusznie zauważył autor, powołując się na słowa Księdza profesora Czesława Bartnika, chleb i wino dalej zachowują swoje przypadłości, czyli są podatne na aspekty, działania fizyczne. Lecz autor próbuje wykorzystać te słowa zmarłego przed kilkoma dniami zasłużonego teologa do interpretacji, że w takim razie dalej mamy do czynienia tylko z chlebem i winem, a nie już z Ciałem i Krwią Chrystusa Pana. Chleb i wino jest w takim razie symbolem, choć autor oczywiście tego wprost nie pisze.

Jakie z tego wnioski? Tak, Komunia Święta może zostać zarażona zarazkami i zanurzona w truciźnie. Można zginąć. Ale nie przez Nią! Nie przez Komunię Świętą! Bowiem o każdym bycie stanowi jego istota, jaką tu akurat jest Ciało i Krew Pana Jezusa. Zresztą, czyż Bóg nie może uczynić cudu i pozbawić Komunii zarazy lub trucizny? Czyż Bóg nie uwzględnia w planach Swej Opatrzności? Dlatego nawet gdybyś umarł przez Jej przyjęcie, to nie umrzesz na wieki. Zdobędziesz życie wieczne. A nie stracisz go przez strach, niczym sługa, co otrzymał 1 talent i go nie wykorzystał, lecz zakopał w ziemi. I niby czynił to dla bezpieczeństwa, gdy tamci pomnażali kapitał Pana. I to jemu wypomniano, nie im. To on poniósł straszliwą karę, gdyż nie był wierny poleceniu Słowa Bożego.

Nie bądźmy zatem bojaźliwi. Możemy wszystko czynić wirtualnie i nie wychodzić. Domagać się nawet zamknięcia kościołów ,,dla bezpieczeństwa naszych bliskich”. Ale nigdy nie można stawiać rodziny ponad Bogiem. To Bóg decyduje, czy dopuści na Ciebie i Twą rodzinę nieszczęście, czy Cię uchroni. To Bóg jest źródłem istnienia, dobra i szczęścia rodziny. Jeśli jednak nie masz w Nim zawierzenia, to cóż poczniesz, Człowiecze? Czyż porzucony na pastwę księcia tego świata i właśnie świata samego będziesz bezpieczny? Czy świat kieruje się rozumem, czy szaleństwem? Czemu nagle uważasz, że świat chce dla Ciebie dobrze? Czy uważasz, że człowiek jest idealny i zawsze chce dobrze? Czy może jednak człowiek jest dobry, gdy czerpie ze Źródła i jest posłuszny temu Źródłu, co wypływa z Raju? Przystępujmy do Komunii Świętej, póki ją jeszcze mamy, w duchu posłuszeństwa i rozsądku, lecz w wierności Bogu-Człowiekowi, a nie samemu człowiekowi. Bowiem nie dano by człowiekowi władzy, gdyby nie otrzymał jej z Góry. I to nie tylko tej od cezara, ale od Stworzyciela i Miłosiernego Prawodawcy.

Zastanówmy się, jakie znaki daje nam Bóg do rozumienia, gdy przypomnimy sobie Cuda Eucharystyczne w Sokółce, w Legnicy, w Lanciano i w tak wielu innych miejscach.

Nie lękajcie się otworzyć drzwi Chrystusowi – wołał Święty papież, nasz rodak, Jan Paweł II. Bądźmy jak ten 14-nastoletni młodzieniec w Meksyku, gdy zamykano kościoły, a Księży rozstrzeliwano. Viva Cristo Rey! Niech żyje Chrystus Król! A Ty, Święty Jose, bądź nam przewodnikiem w drodze ku wypełnianiu Przykazań Pańskich.

Życzę temu Autorowi jak najlepiej. Nie osądzam go, nie wiem, czym się kierował, lecz musiałem wyrazić sprzeciw wobec ataku na Najświętszy Sakrament. Czy jest tego świadomy, czy nie, nie wiem, Bóg wie. Ale musiałem odeprzeć błąd zdrową nauką, nie dlatego, że ja tak uważam, lecz dlatego, że takiego szacunku nauczył mnie Kościół Święty, Matka nasza. Niech Matka Boża zachowa Autora w swej opiece i prowadzi go swoimi drogami!

3 thoughts on “Komunia Święta to… zwykły opłatek? I należy się bać, że może przenosić zarazki i spowodować śmierć?

  1. Komunia Sw darem życia !❤️🙏Jezus Lekarzem ciał i dusz ludzkich Lucyfer stoi na rzęsach i cieszy się ze ludzie stracili wiarę w Hostie Sw Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelie …

  2. FIDES ET RATIO, to jedyna droga do poznania prawdy. Wiara bez rozumu jest wiarą w magię, warto więc wykorzystywać ten dar od Boga. Współcześni jezuici nie są dla mnie autorytetami, ale ten miał rację.

    1. Nie miał racji. Fides wyraża się w postawieniu życia wiecznego na pierwszym miejscu, ratio w nie przyklaskiwaniu decyzjom, które sprawiają, że myślimy iż każda Hostia może być zatruta. Takie myślenie jest magiczne, nie logiczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
W celu uniemożliwiania jej wykorzystywania tych danych wyłącz pliki cookies w opcjach swojej przeglądarki internetowej
Akceptuje