Wdzięczny Bożej łasce i kapłanom – dziękuję i jestem gotów umrzeć z uśmiechem na ustach, gdyż śmierci się nie boję, choćbym szedł ciemną doliną

Dziękuję serdecznie tym wszystkim odważnym kapłanom, którzy celebrują Msze Święte otwarte dla wiernych. Zwłaszcza Bractwu Kapłańskiemu Świętego Piusa X, które, choć ogranicza do 50 osób, podejmuje ogromny wysiłek przez każdego kapłana, ani nie łamiąc przepisów państwowych (dzięki czemu nikt się nie uczepi) ani nie pozostawiając ludzi samym sobie. W wyniku zainteresowania i zapełnionych list, dodają kolejne Msze Święte w swoich kaplicach, które będą celebrowali (do 50 osób każda).

Dziękuję również tym wszystkim kapłanom, którzy wychodzą na ulice z Żywym Lekarzem duszy i ciała, czyli z Najświętszym Sakramentem. Nie ulegają bowiem, wprost mówiąc, diabelskim podszeptom, które każą wierzyć, że to niby zabobon, a ludzie są tak genialni, że sami zwalczą zarazę. Bogu dzięki za tak odważnych kapłanów, którzy nie boją się wyśmiewania przez lewackie media, które najchętniej pozamykałyby kościoły i namawiają swymi ideologicznie kształtowanymi przekazami wiernych i duchownych. Bogu dzięki też za ,,postępek” jałmużnika papieskiego, kardynała Konrada Krajewskiego, który wbrew oficjalnym zaleceniom wikariatu Rzymu, otworzył swój kościół tytularny, co zreflektowało władze kościelne i zmodyfikowały swój dekret.

Dziękuję tym wszystkim dzielnym kapłanom, którzy nie dali się zwariować i wmówić sobie, że niby Komunia Święta na rękę jest bardziej higieniczna i ponieważ oficjalnie dozwolona, to godna w oczach Bożych.

Dziękuję także tym, którzy uruchomili transmisje Mszy Świętych i nabożeństw.

Oby Dobry Bóg wybawił nas od tej zarazy lub dał nam umrzeć z dostępem do Sakramentów, które ratują lepiej niż niejedna polisa ubezpieczeniowa przed bankructwem.

Jezu, dziękuję Ci, że mogę Cię wysławiać, jak Dawid wielbić Cię za Twe dzieła! Dziękuję Ci, że tym, którzy pragną być Ci wierni, okazujesz swą łaskę wiary i rozumu i że jesteś Lekarzem duszy i ciała razem lub tylko duszy – zawsze jednak wiesz, co jest dla nas najlepsze – czy dalsze życie czy przejście w życie lepsze, bez zagrożenia utraty Ciebie, o Miłości! Niech się dzieje Twoja Najświętsza wola! Jestem gotów umrzeć, choćby i dziś, bylebyś uchował mą duszę od grzechu, który Ciebie, o Dobry Jezu, obraża. Jeślibym bowiem szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Jeśli ktokolwiek z nas miałby umrzeć, pozwól mu Panie umrzeć z okrzykiem na ustach: ,,Viva Cristo Rey!” – ,,Niech żyje Chrystus Król!”, by mógł Cię jeszcze tu na Ziemi i w wieczności przed Zgromadzeniem Twych Świętych wielbić na wieki i wysławiać Twe imię po wszystkie czasy, aż po kres historii w całym Uniwersum!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
W celu uniemożliwiania jej wykorzystywania tych danych wyłącz pliki cookies w opcjach swojej przeglądarki internetowej
Akceptuje