,,Radio Maryja i skargowcy” straszą i manipulują starymi babciami…”. A ja uważam, że po prostu mają konkretną wizję

Nieraz słyszałem ten sam zarzut, jakoby Radio Maryja i Instytut imienia Księdza Piotra Skargi naciąga ludzi na numer konta bankowego i ciągle wysyła do nich listy, których oni sobie nie życzą. Też słucham niekiedy tej stacji i regularnie otrzymuję od Instytutu listy. I wcale nie twierdzę, by ktoś tu kogoś straszył, manipulował czy naciągał. To powstaje tylko w głowach tych, co tak mówią, bo im się zwyczajnie nie podoba, że np. ich mama słucha tej stacji lub że Instytut głosi inny odbiór rzeczywistości. I wcale nie jest tak, że wszystko mi się tu podoba, ale nie gadam głupot i nie przemyślanych rzeczy.

Zacznijmy od Radia Maryja. To radio, które pełni misje: ewangelizacyjną, modlitewną i towarzyszącą. Pierwsza, wiadomo, druga to – jak ktoś ostatnio mądrze powiedział i czy komuś się podoba czy nie, to jest to fakt – ,,rozmodliło Polskę”. Nieustanna modlitwa – jest drugie takie radio (mam na myśli tylko te nieinternetowe)? Nie ma. Tyle razy w ciągu dnia tyle różnych modlitw i tyle osób łączy się bezpośrednio i pośrednio. A misja towarzysząca – żadna stacja tak dobrze nie towarzyszy osobom samotnym, jak właśnie Radio Maryja. Owszem, problemem jest, iż ciągle mamy tam do czynienia z promowaniem praktycznie (podkreślam – praktycznie, a nie jedynie) Prawa i Sprawiedliwości. I nie chodzi o to, że ktoś kogoś popiera i to źle. Wolę, by media wprost mówiły, kogo popierają. Tak, tak właśnie uważam. Dlatego, że później wszyscy udają mit bycia obiektywnym, gdy tymczasem zawsze przekaz jest tak kierowany, że, czy tego chcemy czy nie chcemy, czy jesteśmy wybitnymi profesjonalistami czy nie i tak przechylamy szalę przekazu na określoną stronę. Mam za złe Radiu Maryja tylko to, że PiS w stosunku do swych zasług wcale nie zasługuje na tak dobrą reklamę, skoro nie jest tak bardzo katolicką partią i to mówiąc chyba najłagodniej, jak się da. Ale ci, którzy twierdzą tym samym, że przez to Radio Maryja jest nie do przyjęcia i przez różne wpadki typu transmitowanie nabożeństwa ,,ekumenicznego” (prawdziwy ekumenizm polegał kiedyś bowiem na czymś innym), gdzie katoliccy duchowni modlą się w naszej świątyni z żydami. Jeden z papieży, nie pamiętam teraz, który, powiedział, iż jeżeli modlisz się z heretykami, sam stajesz się heretykiem. Niektórzy przesadzają z interpretacją tych słów, dlatego powiem, jak ja to rozumiem: można się modlić z innowiercami, ale tylko, jeśli w modlitwach jest Jezus Chrystus i Matka Boża. I nie, nie sam Jezus. Bez Matki Bożej zatoniemy jak w wizji Świętego Jana Bosko o statkach i dwóch kolumnach. Ale te wszystkie rzeczy i tak nie zmieniają stanu rzeczy i nie wolno stawiać rzeczy mniejszych nad większe – czyli minusów politycznych i wpadek nad plusy modlitewne. Mamy prawo się oburzać, ale nie twierdzić, że rzeczy mniejszej wagi mogą przesłonić te większej wagi. A nieustanna modlitwa na antenie Radia Maryja jest tą właśnie ważniejszą, o większej wartości ,,x”, jak by to powiedzieli w matematyce. Dlatego ja mówię otwarcie – moja babcia Bronia słuchała Radia, moja ciocia słucha, pewna pani z Warszawie o złotym sercu słucha i ja słuchałem i niekiedy słucham. I kocham za to Radio Maryja, bowiem jak wyglądałaby nasza Ojczyzna i Polonia, gdyby ta stacja nie istniała?

Teraz przejdźmy do Instytutu imienia Księdza Piotra Skargi. Naprawdę nie rozumiem, jak można się oburzać na to, że przysyłają Ci listy, a Ty ich sobie nie życzysz. To jak sobie nie życzysz, to napisz, zadzwoń lub podejdź do nich i im powiedz, że już nie chcesz otrzymywać korespondencji i tyle. I co to za problem? Poważnie, rozmawiałem kiedyś z panią po 50-tce chyba, moją znajomą, która miała taki sobie problem… Problemy to my sobie sami stwarzamy, jak nic z tym nie robimy. Kolejna rzecz, to ta, że rzekomo manipulują w swoich tekstach w taki sposób, by wyciągnąć pieniądze. Odpowiem na dwa sposoby: pierwszy – to jest po prostu skuteczny marketing i wcale nie musisz wpłacać, jak nie chcesz. I wcale nie jest tak, że oni Ciebie lub Twoją rodzinę do czegokolwiek zmuszają. Poza tym, oni są niezależni, a niezależność kosztuje. Drugi sposób odpowiedzi – tych, co na to narzekają, tak naprawdę irytuje to, że nie mogą się zgodzić z wizją Kościoła i świata przedstawianą tam w listach. To nie jest wersja ,,wyluzowana”, ,,uśmiechnięta”, ,,pozytywna”, ,,pokojowa” (choć tu trochę jednak jest). To jest po prostu patrzenie na sprawy w duchu Bożym i rycerskim. Już słyszę, jak ktoś mówi, że oni tam ,,straszą” i przedstawiają ,,apokaliptyczną wizję”. Co ciekawe, w tym aspekcie pamiętam jedynie ataki dwóch Księży, których poznałem. Jeden, jak mu dałem ,,Przymierze z Maryją”, czyli dwumiesięcznik w wersji ,,soft”, to powiedział, że nie chce, bo… oni krytykują papieża. Benedykta XVI raz bronią za tradycyjne nauki, innym razem atakują za rzekomą niekonsekwencję w związku z ustąpieniem z posługi papieskiej. W to drugie już nie będę się wdawał, powiem tylko, że Benedykt XVI musiał to uczynić, a wcale nie chciał. Co do Franciszka – sam mówił, by go krytykować, a Antonio Socciemu nawet podziękował. Czasem może coś nadintepretują albo nie wyjaśnią do końca. A czasem, według mnie, są nawet zbyt ulegli, unikając konfliktu z hierarchią. Ale tu by tak można dywagować, więc, jak widać, żadnych poważniejszych zarzutów nie ma. Jedynie ta krytyka Benedykta XVI przez jednego z redaktorów mnie tak zabolała… W każdym razie oni i tak idą za linią posłuszeństwa papieżowi wytyczoną przez ich autorytet, profesora Plinio Corrę de Oliveirę. A drugi Ksiądz, o którym wspomniałem, chyba po prostu woli właśnie bardziej media w stylu ,,Aleteia” – to jest akurat dobry portal, ale dziś wielu Katolików zapomina, że na Ziemi mamy Kościół Walczący, a nie Tryumfujący, jak w Niebie. Dlatego i tu mówię – kocham Instytut im. Księdza Piotra Skargi, któremu wiele zawdzięczamy.

Szczerze mówiąc, nie wiem, jak podsumować artykuł. Mogę tylko zaapelować – zamiast atakować jeden drugiego i mówić nieprzemyślane rzeczy, wyzbądźmy się wygody, wstańmy z kanapy, walczmy i módlmy się. Oczywiście to ostatnie na pierwszym miejscu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
W celu uniemożliwiania jej wykorzystywania tych danych wyłącz pliki cookies w opcjach swojej przeglądarki internetowej
Akceptuje