Z dziennika łucznika: Pisać tylko pozytywnie? Piękna gwara, jak ja to kocham… Przebaczenie, honor a podawanie ręki

Przychodzą takie momenty w życiu, gdzie stajesz przed pewnymi wyborami, przed w końcu opowiedzeniem się za jedną albo drugą opcją.

Isidorium zaczęło nowe życie. Piękny szablon, kolejne możliwości i nowe siły, wreszcie chce się pisać. Taka zewnętrzna motywacja jest czasem potrzebna. To trochę jak ze starożytnymi dziełami sztuki, które wzbudzają zachwyt i skłaniają do refleksji.

I postawiłem sobie cel: dążyć do coraz bardziej pozytywnego pisania, aż, może nawet w ogóle nie krytykować. I tu jest kilka ścieżek. Najpierw miałem w ogóle nie krytykować żadnej osoby – niestety, nie udało się. I mimo, że za moim pisaniem zawsze kryje się wizja chrześcijańskiego personalizmu, w formie, która dociera do czytających, może tak to nie wyglądać. I powstaje dylemat – czy pisać o pewnych wpływowych osobach, które źle postępują, czy nie wspominać o nich, a prezentować majestat cywilizacji łacińskiej i piękno idei, czyli mówić o prawdzie, naturalnym stanie rzeczy, nie zaburzać sobie pięknej rzeczywistości i wizji grzechami i błędami ludzi. Ale z drugiej strony, jeśli ktoś jest właśnie wpływowy, to tak, jakby miał armię, którą dowodził przeciw nam, np. przeciw Polsce. No bo z drugiej strony to też jest pewna nobilitacja, że opisuję kogoś niczym udzielnego (niezależnego) księcia. Hm, to jest dylemat. Zapraszam do dyskusji w komentarzach pod tym postem na tej stronie (nie na Facebook’u i innych portalach społecznościowych, tylko na Isidorium, jak klikniecie na link, to pod postem – proszę, nabijcie mi komentarzy na stronie macierzystej, hehe).

Teraz druga sprawa – co jakiś czas wraca pytanie, czy podawać rękę komuś, kto Cię nie znieważył, obraził i ogólnie nie szanuje. Z jednej strony Pan Jezus nakazuje przebaczać, mówi symbolicznie, że ,,77 razy”, z drugiej strony obowiązuje rycerski honor. Nawet Apostołom każe nasz Mistrz strzepnąć proch z sandałów, jeśli nie przyjmą ich w jakimś mieście. To jest dobre pytanie… Generalnie podaję rękę, lecz czasem się zastanawiam, czy na pewno powinienem się tak bardzo opierać na tej konwencji społecznej, gdy ktoś jednak przekracza pewne granice. Tym bardziej, jeżeli ani nauką Chrystusa się taki człowiek nie kieruje ani rycerskim honorem, wychowaniem. Jak postępować? Też proszę o głos w dyskusji w komentarzach pod postem.

I na koniec, tradycyjnie z nadzieją, czyli tu z pięknym zakończeniem – jak ja to kocham: ,,Butym sobie kupiła” – czyli ,,ultragwara”, jak bym to nazwał, haha… Przesuwanie końcówek nie tylko z czasownika na inne czasowniki lub na zaimki, ale nawet na rzeczowniki! Coś pięknego… A takom napisał.

2 thoughts on “Z dziennika łucznika: Pisać tylko pozytywnie? Piękna gwara, jak ja to kocham… Przebaczenie, honor a podawanie ręki

  1. W tym samym rozdziale 18 Mateusza, kilka linijek przed słowami, które zacytowałeś Pan Jezus Chrystus, kilka razy mówi JEŚLI. Na końcu mówi co wtedy, gdy nie ma tego jeśli, gdy NIE USŁUCHA po upomnieniu:
    15 Gdy brat twój zgrzeszy , idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. 16 Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa7. 17 Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
W celu uniemożliwiania jej wykorzystywania tych danych wyłącz pliki cookies w opcjach swojej przeglądarki internetowej
Akceptuje