,,Widzę, że piszesz tam mocno po konfederacku”… A jak się wytłumaczę z Korwin-Mikkego? Czyli kolejny mit…

Nie wiem, czemu, bowiem to nie brzmi jakoś nadzwyczajnie czy poetycko, ale bardzo mnie rozbawiło. Usłyszałem ostatnio słowa, które zawarłem cudzysłowem w tytule. Jest jednak ważniejsza sprawa – czemu popieram Konfederację, skoro jest tam Korwin-Mikke? (tu niektórzy daliby jeszcze wykrzyknik do pytajnika).

Szczerze mówiąc, nie wiem, jak skomentować owo zdanie, bowiem co właściwie miałbym wytłumaczyć? Iż głosuję za Konfederacją? No to musiałbym stworzyć cały poemat, czemu akurat za nimi. Ale chciałem się jednak podzielić z Państwem tym zdaniem, bowiem brzmi ciekawie i wręcz wprowadza takie nowe, stylowe określenie: ,,po konfederacku”… Brzmi dumnie, hehe.

Wiele jednak osób nie jest w stanie ogarnąć, jak mogę głosować na Konfederację Wolność i Niepodległość, skoro tam jest Korwin-Mikke. I czemu robiłem z nim wywiad?! Widzę nawet to oburzenie w ich oczach, a w innych oczach podziw, haha…

Może zacznę od drugiego. Zrobiłem z nim dlatego, że mój znajomy Kuba bardzo lubił Korwin-Mikkego, a też wywiad z nim to liczenie na bardzo ciekawe i zabawne wypowiedzi (zabawne nie w kpiącym tego słowa znaczeniu). I jestem wdzięczny panu prezesowi, że tegoż wywiadu udzielił. Niemniej, proszę mi wybaczyć, ale nie przekonan żem do oddania głosu na tę formację. Szanownego Pana Janusza nie popieram ze względu na, lekko mówiąc, wątpliwe życie moralne co do pewnego rodzaju wstrzemięźliwości. Zresztą, nie wiedząc, czy przypadkiem nie jest to formacja nie liberalna, ale aż libertariańska, nie popieram KORWIN-a (Koalicja Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja). Rozumiem też, że pan Janusz Korwin-Mikke specjalnie prowokuje, by usłyszeli o Konfederacji w mediach i, jak twierdzi Jan Moniak (misjakultura.blogspot.com), by wypromować innych, młodych, zdolnych kandydatów, którzy nie są tacy, jak Korwin-Mikke. Niemniej, część wypowiedzi przekracza pewne granice odpowiedzialności za kształtowanie społeczeństwa we właściwym kierunku. I dlatego, powtarzam jeszcze raz: nigdy nie zagłosowałem ani nie zagłosuję na Korwin-Mikkego i KORWIN-a. Tylko, żeby nie było, że atakuję Konfederację i przyczyniam się tym samym do jej rozbijania. Sojusz z KORWIN-em był konieczny, by i inne formacje weszły do Sejmu, w końcu przekraczając próg 5%. I tu obalam kolejny mit: nie jest bowiem tak, że Konfederacja myśli tak, jak Korwin, ,,bo on tam jest najważniejszy”. W Konfederacji Wolność i Niepodległość najpiękniejsze jest to, że tam każdy może głosować, jak chce. To jest po prostu wspólna platforma, mająca ominąć system partyjno-wodzowski. A pan prezes, jak to pan prezes: potrafi powiedzieć słowa, których nikt innych powiedzieć nie potrafi i za to ma duże zasługi, ale potrafi też rzec słowa złe i nieodpowiedzialne.

Ja zawsze głosuję na pana Grzegorza Brauna i jego formacje (aktualnie jest to Konfederacja Korony Polskiej, która jest jedną z partii mieszczących się we wspólnej partii technicznej, technicznie utworzonej – na potrzeby, czyli w Konfederacji Wolność i Niepodległość). Jeśli nie, to głosuję wówczas na Ruch Narodowy, ewentualnie na innego, osobnie bytującego, ale jednak kandydata Konfederacji.

I jeszcze jedno, choć nawet w TVP ostatnio wreszcie poprawnie powiedzieli: Korwin-Mikke nie jest liderem Konfederacji. Konfederacja ma kilku liderów. A w prawyborach tego ugrupowania wszyscy Polacy mogli i mogą jeszcze głosować na kandydata na kandydata na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

A na koniec chcę pozdrowić serdecznie pewnego Drogiego mi Kolegę Filipa, który jest autorem słów zawartych w tytule

One thought on “,,Widzę, że piszesz tam mocno po konfederacku”… A jak się wytłumaczę z Korwin-Mikkego? Czyli kolejny mit…

  1. Mniej więcej się zgadzam. Dodam, że nawet jeśli się z KOrwinen nie zgadzamy, to jego poglądy i tak są bardziej katolickie, niż to, co wygadują PiSowcy, twierdząc, że zgadzają się z nauką Kościoła, ale „kobiety zgwałconej nie można zmusić do urodzenia”. To wewnętrzna sprzeczność. Korwin przynajmniej swojej rozwiązłości nie ukrywa, i to jest bardziej uczciwe. W PiSie jej nie ma? W polityce nie ma ideałów. Powiem więcej: nie da się też uniknąc agentów. I Ci są również w Konfederacji. No i? Dzięki za reklamę. (mniej „hehe” powinno być w moim odczuciu) Z Bogiem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
W celu uniemożliwiania jej wykorzystywania tych danych wyłącz pliki cookies w opcjach swojej przeglądarki internetowej
Akceptuje