Jak nie zostać galaretą ani puszką w sardynce – to możliwe! – część 1 z 2

   Polacy non-stop narzekają. A po co? Przecież można zmienić swoje życie. Nie masz sił? Zdradzę Wam, jak je zdobyć! Jesteś niewierzący? Tym lepiej! Ten artykuł jest tym bardziej dla Ciebie.

   Łucznik Izydor w ostatnim swoim artykule stwierdził, że nie ma sensu się rozpisywać na temat łączenia treści i formy, czyli tego, jak stać przy swoim i być skutecznym, nie rezygnować z tego, co najdroższe, a dzielić się tym na cały kosmos. Nie zgodzę się. Trzeba napisać o tym, jak nie stać się ani galaretą ani sardynką w puszce.

Być kochanym, być szczęśliwym – to cel każdego z nas

   Kim jesteśmy. Ludźmi – każdy to widzi. Każdy z nas jest wyjątkową osobą. Jaka to wyjątkowość? Oparta na źródle. Na jakim? Na miłości. Nie tylko słownie, ale i w praktyce. Czyli? Czyli zadawajmy sobie pytanie: ,,A po co ja to robię?”. Jeśli jest z zasady ,,z miłości, w miłości i ku miłości”, to dobrze. A czym jest miłość? Tym, co było, nadal jest i zawsze będzie. Ona jest czymś więcej niż materia (czyli nie jest to tylko krzesło, fotel, samochód czy kwas). Jak to? A to nie związki chemiczne?

Jajko czy kura? Czyli czarna dziura i kosmici

   Już wyjaśniam. Skoro jakaś cząsteczka wydziela się z innej cząsteczki i tak w kółko, to kiedyś musiała być ta pierwsza, z której zaczęły się rozmnażać kolejne, prawda? A co było z tą pierwszą? Niektórzy mówią, że zanim powstała materia, w kosmosie leżał sobie pył. Dobrze, a przed pyłem kosmicznym? Ktoś powie: To może czarna dziura napędzająca energię, z której rozszerzał się wszechświat. No a skąd wzięła się czarna dziura? Z kręcącej się w kółko gigantycznej energii, która później wyszła w wielkim wybuchu. A co z energią? No jak to, przecież ze ścierania się ze sobą mas wytworzyły się iskry i w ten sposób powstała energia. Skoro jednak coś się ścierało, to musiała być jakaś materia, no bo pustka nie mogła się ścierać z pustką i wyłonić się jak kosmici z międzygalaktycznego portalu. Musiała jakoś istnieć. ,,No to po co się o to pytać. Możemy za pomocą umysłu i nauki tylko coraz bardziej poznawać, jak jest zbudowana materia, może jest to kilka wymiarów, światów”. Owszem, możemy. Zawsze jednak dojdziemy do tego, że musiało istnieć coś, co przekraczało nasze wyobrażenie o materii, o tym, czym ona jest. To czy na pewno już mamy do czynienia z materią? A może nazwijmy jakoś to wieloznaczne ,,energia”? Bądźmy racjonalni, posłużmy się rozumem. Przecież materia musi się wytwarzać z materii! A co do kosmitów – naprawdę chcesz sobie wmówić, że jacyś kosmici nad Tobą panują i są od Ciebie lepsi? Chłopie (przepraszam Drogie Panie za ten skrót myślowy), Tyżeś Człowiek, jesteś piękny, jesteś wspaniały! Zresztą kosmitami też musiał ktoś być, kto ich stworzył… A może…

To Bóg istnieje? Nie pojechał na kosmiczne Karaiby?

   Możesz Go nie lubić. On i tak lubi Ciebie, ale się nie wtrąca. Jak nie chcesz, możesz się na nim wyżyć. No tylko ciężko będzie to zrobić, jak już zauważysz, że coś jest nie tak z teorią o wszechwładnej materii… Bo my myślimy kategorią czaso-przestrzeni. Czyli, że musi czas leci i nie znosimy próżni. Jesteśmy w konkretnym miejscu, a nawet jeśli się przesuwamy wraz z całą galaktyką, to jednak przesuwamy się po czymś albo dalej w tym czymś jesteśmy. A wyjdźmy poza to! Nie dajmy się ograniczać! Nic nam nie będzie ograniczało naszego życia! To jest moje życie! To jest nasze życie! I jest wyjątkowe… No właśnie. I był taki mądry chłop, co dużo wiedział i pisał. I, co ciekawe, klęczał. ,,No durny jakiś! Nie dbał w ogóle o kolana? Ja to bym chciał, by nic mnie nie bolało…”. A no tak robił. Okazało się jednak, że dzięki temu zyskał nowe nogi. Tak, poważnie! Lepsze, zdrowsze. Bo wypisał sobie bilet do innej przestrzeni, innego czasu. Takiego, gdzie nic nie ulatuje, gdzie nic nie pogania, nie męczy, nie smuci itd. Jasne, już podaję adres: Niebo, ul. Trójcy Świętej 12. A chłop nazywał się Święty Tomasz z Akwinu. No i taki był jego patent, że przeczytał, co tam w Atenach słychać i zarezerwował sobie pociąg. No i konsultując się ze swoim mistrzem sztuk walki, Jezusem Chrystusem, stwierdził, że musi istnieć duch i materia. Ten duch, to właśnie to, co przed materią było. No ale jaki to duch? Są duchy słabsze i mocniejsze. Może skróćmy i powiedzmy wprost: tym duchem jest Bóg w Trzech Osobach: Ojcu, Synu i Duchu Świętym. I oni wszystko stworzyli. A czy stworzyli zatem i zło? Nie, kto inny jest za to odpowiedzialny. To ten, którego nazywają księciem ciemności, inni zaś światłością czy oświeceniem. No sprzeczne, nie? Podpowiem Ci, że właściwa jest ta pierwsza wersja, no bo jak zły może być jasny? Tak jak murzyn nie jest białym, a Chińczyk nie jest Indianinem. No chyba, że ja o czymś nie wiem… No ale nie ważne. W każdym razie, nazywał się Lucyfer. Później nazwaliśmy go szatanem. Teraz nie zgadniesz, dlaczego stał się zły! Sprzeciwił się Stwórcy, by Bóg stał się człowiekiem przez Przepiękną Dziewicę… No i fabryka stanęła, bo zrobił strajk wraz ze swymi ziomkami. No i była wielka bitwa, w obronie Szefa stanął Święty Michał, a tamci skoczyli w otchłań. Nie dziwię. Co za wstyd. Nic, tylko się skryć. No ale odtąd przeszkadzali nam, ludziom, jak tylko mogli. I robią to do dzisiaj. I stąd wzięło się zło. Niebywałe jednak, że my mu wierzymy. Nie można inwestować w niepewne grunty, jakieś tam czeluście, co tylko czarne złoto, czyli smołę wydobywają, ale nie na kontenery, tylko diabły oferują ludziom przyjazd do takich sanatorium. Ja rozumiem maseczka z błota, zdrowotna, ale nie taka, co niszczy cerę! Lepiej inwestować w słoneczne plaże, zawsze ciepłą wodę i liczne drzewka o tłustych owocach. I na dodatek one nie tuczą! Tak, tak, są takie. Właśnie w tym Niebie. My jesteśmy na Ziemi, ale w każdej chwili możemy zacząć się przygotowywać, czasem przez kilka tygodni, czasem nawet przez ponad 100 lat, ale opłaca się, bo to lokata na wieczność. Trzeba się tam tylko dostać. Ale jak odwiedzisz kapłana, to Ci wszystko wyjaśni, tylko bądź miły i znajdź dobrego, by łatwo było uzyskać wizę. Tylko lepiej taką porządną, co oczyszcza. Oczyszcza także z niezdrowych pragnień. No bo do Nieba lepiej nie jechać grubym, jeśli chce się tam szybciej być. Skorzystaj zatem z usług dostępnych 24h/7 dni w tygodniu. Nazywają się Sakramenty. A jakbyś jeszcze nie wiedział, jak do nich podejść, to obsługa w czarnych sukniach i białych koloratkach na pewno Ci pomoże! Oni naprawdę chcą Ci pomóc. Tylko uwierz. Uwierz w człowieka, bo Stwórca go ukochał. Ukochał Ciebie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
W celu uniemożliwiania jej wykorzystywania tych danych wyłącz pliki cookies w opcjach swojej przeglądarki internetowej
Akceptuje